Duda mówił, że wstyd mu za prezeskę SN. Gersdorf odpowiada prezydentowi: Wyroki sądowe się wykonuje

I prezes SN Małgorzata Gersdorf odpowiedziała pisemnie na komentarze prezydenta Andrzeja Dudy na jej temat, wytykając mu m.in. działania "pod osłoną nocy". Padają też słowa: "Nikomu w Polsce nie trzeba tłumaczyć, że wyroki sądowe się wykonuje, a zwłaszcza takie, które dotyczą realizacji konstytucyjnego prawa".

Kolejna odsłona wymiany zdań między prezydentem Andrzejem Dudą i Małgorzatą Gersdorf, I prezes Sądu Najwyższego. Gersdorf ostatnią nowelizację ustaw sądowych nazwała "kagańcowymi", co spotkało się z reakcją Dudy.

Duda o Gersdorf: Wstyd mnie ogarnia

W niedzielę programie "Woronicza 17" w TVP prezydent powiedział:

Pani prezes Gersdorf opowiada - w szczególności za granicą - o Polsce takie rzeczy, że powiem tak: wstyd mnie ogarnia, kiedy słyszę, że ktoś, kto mieni się I prezesem SN, może o polskim państwie poza granicami kraju opowiadać takie rzeczy. Nawet jeżeli to się dzieje tylko w środowisku sędziowskim – po prostu wstyd. Wstyd za to, kto w ogóle został na urząd tego I prezesa Sądu Najwyższego wybrany.

Prezydent Andrzej Duda mówił też, że taka sytuacja dla niego "bardzo przykra", jednak dodał, że niedługo prezes Gersdorf zostanie zmieniona. Duda nie napomknął za to, że Gersdorf nominację do Sądu Najwyższego otrzymała z rąk prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

>>> RPO w Sejmie o "ustawie kagańcowej": Przyjęcie tej ustawy to droga do prawniczego polexitu

Zobacz wideo

Gersdorf odpowiada prezydentowi. "Nikomu nie trzeba tłumaczyć, że wyroki sądowe się wykonuje"

W poniedziałek 23 grudnia nadeszła odpowiedź na te słowa prezydenta od I prezes Sądu Najwyższego. Już na wstępie oświadczenia Gersdorf zaznacza, że chce przypomnieć "najistotniejsze fakty dotyczące reformowania wymiaru sprawiedliwości". Wylicza, że obecna sytuacja w wymiarze sprawiedliwości nie miałaby miejsca, gdyby "nie doszło do niezgodnego z Konstytucją wygaszenia kadencji członków KRS" i później powołania nowych sędziów do KRS przez Sejm.

Małgorzata Gersdorf stwierdza też, że ta sytuacja nie skomplikowałaby się w taki sposób, gdyby wykonano wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, który nakazał ujawnienie list poparcia dla członków Krajowej Rady Sądownictwa.

Nikomu w Polsce nie trzeba tłumaczyć, że wyroki sądowe się wykonuje, a zwłaszcza takie, które dotyczą realizacji konstytucyjnego prawa do dostępu do informacji publicznej. Dziś władza w Polsce zrealizować tego uprawnienia obywatelowi w tym zakresie nie pozwala

- czytamy w piśmie Gersdorf opublikowanym na stronach Sądu Najwyższego. I prezes SN zaznacza przy tym, że wszystkie ustawy sądownicze, które doprowadzały do sporów z Komisją Europejską czy Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej miały też podpis prezydenta.

Gersdorf: Czas skończyć z narracją, że w tym całym sporze sędziowie walczą o swój status

Gersdorf przypomina też prezydentowi Dudzie, że "pod osłoną nocy" nie przyjął ślubowania od osób już wybranych na miejsca w Trybunale Konstytucyjnym, a władza nie zrujnowałaby autorytetu TK przez ostatnie lata.

Małgorzata Gersdorf wytyka prezydentowi, że jeszcze w 2017 roku środowiska sędziowskie złożyły projekt ustawy, który zawierał "wszystkie postulaty, jakie rzekomo chciałaby wprowadzić władza parlamentarna". "Nieprzyzwoitością jest również podnoszenie wobec I prezesa SN zarzutu bierności, w której przez lata zwracał się on wielokrotnie z prośbą, w tym bezpośrednio do prezydenta i deklarował gotowość w każdej chwili i w każdym miejscu, wspierania reform" - pada.

Czas skończyć z narracją, że w tym całym sporze sędziowie walczą o swój status, że są niechętni zmianom i występują przeciw władzy. Jest to całkowita nieprawda. (...). Dlatego chcę wyraźnie podkreślić, że dzisiejszy głos sędziów wynika z poczucia odpowiedzialności o los jednostki i jej dobro

- napisała na koniec Gersdorf.