Morawiecki broni "ustawy kagańcowej" cytując wycinek z francuskiego prawa. O "wstydzie" Andrzeja Dudy się nie zająknął

Podczas konferencji prasowej Mateusz Morawiecki został zapytany o Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego oraz ustawę dyscyplinującą sędziów. Zacytował wówczas przetłumaczone przepisy francuskiego prawa. Nie chciał natomiast skomentować kontrowersyjnych słów Andrzeja Dudy nt. prof. Małgorzaty Gersdorf.

Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej dotyczącej budżetu na 2020 rok nie uniknął pytań o sądy. Padło pytanie, czy decyzja Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, która została uznana za "coś, co nie jest sądem według europejskiego prawa", ws. sędziego Pawła Juszczyszyna będzie wiążąca? Premier, stwierdził, że "wiedział, że może liczyć na redaktora TVN-u", który zadał to pytanie. I wyjął przygotowany wcześniej i przetłumaczony na język polski fragment ustawy francuskiej. Morawiecki przeczytał trzy przepisy, ponieważ stwierdził, że "demokracja francuska jest dojrzała".

Pierwszy punkt. Udział członków wymiaru sprawiedliwości w debatach o charakterze politycznym jest zakazany. Wręcz zakazany. Sędziom zabrania się demonstrowania wrogości wobec zasady, działania lub formy, w tym przypadku, rządu Rzeczypospolitej byłoby oraz wszelkich wystąpień o charakterze politycznym. Zabrania się

- powiedział premier. Podkreślił, że Francuzi reformę sądownictwa przeprowadzili już dawno, a teraz kolej na Polskę. Dodał, że około 80 proc. Polaków popiera wprowadzone przez PiS zmiany w wymiarze sprawiedliwości. Zaznaczył, że są one "bardzo potrzebne".

Premier: Nie komentuję słów pana prezydenta

Mateusz Morawiecki został poproszony o to, aby odniósł się do niedzielnych słów prezydenta Andrzeja Dudy, który powiedział, że to wstyd, że prof. Małgorzata Gersdorf jest pierwszą prezes Sądu Najwyższego.

Nie komentuję słów pana prezydenta. Ani mi nie wypada, ani nie chcę nawet

- stwierdził Morawiecki. Dziennikarka zapytała więc, co będzie dalej z "ustawą dyscyplinującą sędziów".

Pani tę ustawę nazywa w sposób deprecjonujący. Jak nazwałaby pani redaktor ustawę francuską? Myślę, że francuska ustawa nazwana zostałaby przez naszych drogich mainstreamowych komentatorów w jeszcze bardziej drastyczny sposób

- powiedział. Dodał, że przed świętami "warto spuścić trochę powietrza z tego balonu". Dodał, że PiS chce "uzdrowić" polski system sądownictwa. Stwierdził, że nie może tak być, aby jedni sędziowie kwestionowali powołanie drugich.

Państwo musi być poważne

- oznajmił. Zaznaczył, że Krajowa Rada Sądownictwa została wybrana "bez uchybień proceduralnych, zgodnie z Konstytucją".

Pełnomocnicy Juszczyszyna: Premier nie rozumie istoty orzeczeń TSUE

Po wystąpieniu Morawieckiego o komentarz do jego słów zostali poproszeni pełnomocnicy sędziego Juszczyszyna. Stwierdzili, że premier nie rozumie istoty przepisów prawa europejskiego i istoty orzeczeń TSUE.

TSUE nie może odnosić się do przepisów z czasów reżimu komunistycznego, które zupełnie inaczej kształtowały organa sędziowskie. To nie jest rola Trybunału Sprawiedliwości. Wydaje mi się, że pan premier i wszyscy, którzy powtarzają tę narrację nie rozumieją zadania TSUE

- powiedzieli. Stwierdzili, że Izba Dyscyplinarna jest powołana niezgodnie z obowiązującą Konstytucją. Podkreślili, że odwołanie do systemu komunistycznego w kontekście sędziego Juszczyszyna jest "nadużyciem", ponieważ został on powołany w wolnej Polsce. 

Spotyka się z represjami, ponieważ wykonuje swoje obowiązki jako sędzia, czyli kontroluje prawidłowość wykonywania władzy przez władzę wykonawczą i ustawodawczą. Na tym polega rola sędziego, którą pan Juszczyszyn spełnia znakomicie

- wyjaśnili jego pełnomocnicy.

Więcej o: