Andrzej Duda "wstydzi się" za prof. Gersdorf. Sam popiera "ustawę kagańcową" i kontrowersyjnych sędziów TK

Andrzej Duda broni ustawy dyscyplinującej sędziów i "wstydzi się" za prof. Małgorzatę Gersdorf, która ją krytykuje. Zapomina jednak, że nominację na pierwszą prezes SN otrzymała ona od Lecha Kaczyńskiego. Sam Duda odebrał ślubowanie na sędziów TK od wzbudzających wiele kontrowersji Stanisława Piotrowicza i Krystyny Pawłowicz.

Andrzej Duda w niedzielę w TVP Info stwierdził, że to wstyd, że prof. Małgorzata Gersdorf została wybrana na pierwszą prezes Sądu Najwyższego. Dodał, że "na szczęście" jej kadencja się już kończy. Wcześniej prof. Gersdorf krytykowała przyjętą w piątek przez Sejm tzw. ustawę kagańcową autorstwa Prawa i Sprawiedliwości.

Andrzej Duda odbiera ślubowanie od "komunistycznego prokuratora"

Warto przypomnieć, że Małgorzata Gersdorf, za którą tak bardzo wstydzi się prezydent Duda, nominację sędziego Sądu Najwyższego otrzymała w 2008 roku z rąk ówczesnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Dopiero wówczas mogła zostać pierwszą prezes SN. Jak podkreśla Onet, Gersdorf i Kaczyński znali się "całe dekady, towarzysko i zawodowo – oboje specjalizowali się w prawie pracy".

Komentujący wystąpienie Andrzeja Dudy zwracają również uwagę na fakt, że to on przyjął ślubowanie na sędziego Trybunału Konstytucyjnego od Stanisława Piotrowicza. Wysunięcie jego kandydatury przez Prawo i Sprawiedliwości wzbudziło wiele kontrowersji, m.in. dlatego, że w czasie PRL-u był on prokuratorem

Ślubowanie na sędzię TK odebrał również od znanej ze swoich wątpliwych etycznie zachowań Krystyny Pawłowicz. Ta w niedzielę nazwała Małgorzatę Kidawę-Błońską, kandydatkę Platformy Obywatelskiej na urząd prezydenta, "nieudanym socjologiem z infantylnymi pretensjami do bycia prezydentem".

>>> G. Stanecka-Morawska o przyszłości ustawy „kagańcowej”. Zobacz wideo:

Zobacz wideo