"Podła manipulacja, wszystko jest jawne". Posłanka PiS tłumaczy się ze słów nagranych na komisji

- Odsłuchałam nagranie i nie mówię tam ani słowa o opozycji. Oni tym w podły sposób manipulują. Wszystko jest jawne i transparentne - powiedziała Wirtualnej Polsce Anna Milczanowska, wiceprzewodnicząca komisji sprawiedliwości. Podczas przerwy w posiedzeniu było słychać jak mówi do przewodniczącego: - Ludziom nie dawaj, nie dawaj tamtym posłom.

Podczas nocnego posiedzenia Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka kilka razy zarządzano przerwy, a podczas jednej z nich nie były wyłączone mikrofony przy stole prezydialnym.

Dzięki temu można było usłyszeć, jak na temat przebiegu obrad i prac naradza się przewodniczący komisji Marek Ast z PiS z wiceprzewodniczącymi z tej partii: Anną Milczanowską i Tomaszem Rzymkowskim. Uczestniczył w tym też wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta. Rozmowa dotyczyła poprawek do tzw. ustawy dyscyplinującej.

W pewnym momencie Milczanowska rzuca:

Ludziom nie dawaj, nie dawaj tamtym posłom. Nie dawaj tamtym.

Tu można obejrzeć nagranie z tego momentu:

Milczanowska odpowiada: Nie mówię tam ani słowa o opozycji, manipulacja

Opozycja zarzuciła wiceprzewodniczącej z PiS, że w ten sposób namawiała Asta, by ten nie przekazał im treści poprawek. W rozmowie z Wirtualną Polską Milczanowska kategorycznie zaprzeczyła takiej narracji.

Odsłuchałam nagranie i nie mówię tam ani słowa o opozycji. Oni tym w podły sposób manipulują. Wszystko jest jawne i transparentne

- przekonywała posłanka. Dodała, że mówiła o tym, by "nie dawać tego ludziom", ponieważ w druku były błędy. - Tak się złożyło, że mikrofon zebrał tylko urywki rozmowy - powiedziała Milczanowska WP.

Adam Bodnar: Przyjęcie tej ustawy to droga do prawniczego polexitu

Zobacz wideo
Więcej o: