Czy poseł może nie pojawić się na głosowaniach? Regulamin Sejmu przewiduje kary

Opozycja przegrała w czwartek dwa głosowania w Sejmie przez nieobecność na sali. Pierwsze dotyczyło wprowadzenia do porządku obrad pierwszego czytania ustawy dyscyplinującej sędziów, drugie zaś kształtu debaty. Kluby opozycyjne już zapowiedziały kary. Sprawdzamy, co tak naprawdę grozi posłom, którzy nie biorą udziału w głosowaniach.

W czwartek przed południem w Sejmie odbyło się głosowanie nad uzupełnieniem porządku obrad o pierwsze czytanie projektu ustawy dyscyplinującej sędziów. Opozycja głosowanie to jednak przegrała.  Za rozszerzeniem porządku obrad było 201 posłów z PiS, przeciw głosowały 193 osoby z opozycji (KO, Lewicy, PSL-Kukiz'15, Konfederacji i jeden poseł niezależny). Na sali nie stawiło się aż 34 posłów PiS.

Przy tak dużej nieobecności w szeregach PiS opozycja miała szanse głosowanie wygrać, a tym samym odsunąć w czasie prace nad projektem dotyczącym sędziów. Nie głosowało jednak 11 posłów KO, 12 z Lewicy oraz 7 z PSL-Kukiz i 2 z Konfederacji.

W kolejnym głosowaniu dotyczącym tego, by debata przybrała formę pięciominutowych oświadczeń i limitowanej liczby pytań, zagłosowało 204 posłów - 203 parlamentarzystów klubu PiS i jeden poseł Konfederacji. Teoretycznie istniała szansa dla opozycji, by i w tym głosowaniu "pokonać" PiS, bo nieobecność w szeregach partii rządzącej nadal była duża - zabrakło 32 głosujących. Przeciwko tej propozycji zagłosowało 195 posłów opozycji.

I znów: wystarczyłoby, żeby głos oddało jeszcze dziesięciu. Tymczasem w głosowaniu nie wzięło udziału dziesięciu parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej, ośmiu Lewicy i dziewięciu klubu PSL-Kukiz'15. 

Parlamentarzyści swoją nieobecność tłumaczyli różnie: sprawami rodzinnymi, pobytem w szpitalu, a nawet brakiem wiedzy. Wyciągnięcie konsekwencji regulaminowych zapowiedziała Lewica, z kolei kolegium klubu Koalicji Obywatelskiej na wniosek rzecznika dyscyplinarnego nałożyło na parlamentarzystów kary finansowe. Taką karę - w wysokości 1000 zł - otrzymał m.in. poseł Paweł Poncyliusz.

Nie chodzisz na głosowania, nie dostajesz pieniędzy

Kary nakładane przez klub nie są jedynymi konsekwencjami, które mogą spotkać posła za brak udziału w głosowaniach. Ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora mówi wyraźnie, że "posła i senatora obowiązuje obecność oraz czynny udział w posiedzeniach Sejmu lub Senatu oraz Zgromadzenia Narodowego, a także ich organów, do których zostali wybrani".

Doprecyzowuje to regulamin Sejmu, który wskazuje, że jednym z podstawowych obowiązków posła jest "udział w głosowaniach podczas posiedzeń Sejmu i w komisjach sejmowych".

W razie niemożności wzięcia udziału w posiedzeniu Sejmu lub komisji, poseł w miarę możliwości zawiadamia przed terminem posiedzenia odpowiednio Marszałka Sejmu lub przewodniczącego komisji, a następnie jest obowiązany w ciągu 7 dni usprawiedliwić w formie pisemnej swoją nieobecność odpowiednio przed Marszałkiem Sejmu lub przewodniczącym komisji

- brzmi jeden z zapisów regulaminu.

Jak poseł może usprawiedliwić brak udziału w posiedzeniu Sejmu, komisji lub głosowaniu? Taką przyczyną może być m.in. choroba albo opieka nad chorą osobą, służbowy wyjazd zagraniczny zaakceptowany przez Prezydium Sejmu, urlop udzielony przez Marszałka Sejmu lub "inne ważne, niemożliwe do przewidzenia lub nieuchronne przeszkody".

Jeśli poseł nie wykonuje swoich obowiązków, Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych może zwrócić parlamentarzyście uwagę, udzielić upomnienia lub nagany. To jednak nie wszystko.

Marszałek Sejmu może obniżyć uposażenie i dietę parlamentarną posłowi o 1/30 "za każdy dzień nieusprawiedliwionej nieobecności na posiedzeniu Sejmu lub za niewzięcie w danym dniu udziału w więcej niż 1/5 głosowań". Uposażenie i dieta to łącznie ok. 10,5 tys. brutto. Oznacza to, że jednego dnia poseł może stracić ok. 350 zł brutto.

Więcej o: