Gabriela Morawska-Stanecka o przegranym głosowaniu opozycji: Młodzi posłowie dali się podejść

- Nie usprawiedliwiam nieobecności posłów, chociaż, jak się okazuje, cześć tych posłów, być może ośmioro, których brakowało, było na sali. Zapisywali się do głosu u sekretarza obrad, a w tym czasie pani marszałek Sejmu Elżbieta Witek zarządziła głosowanie. To nie powinno mieć miejsca - komentowała w Gazeta.pl czwartkowe przegrane przez opozycję głosowanie w Sejmie wicemarszałkini Senatu Gabriela Morawska-Stanecka z Wiosny.

Wicemarszałkini Senatu Gabriela Morawska-Stanecka skomentowała w Porannej rozmowie Gazeta.pl czwartkowe głosowania w Sejmie przegrane przez opozycję. Na sali zabrakło parlamentarzystów, przez co m.in. nie wykreślono z porządku obrad prac nad ustawą dotyczącą zmian w przepisach o sądach powszechnych i Sądzie Najwyższym. - Nie usprawiedliwiam nieobecności posłów, chociaż, jak się okazuje, cześć tych posłów, być może ośmioro, których brakowało, było na sali. Zapisywali się do głosu u sekretarza obrad, a w tym czasie pani marszałek Sejmu Elżbieta Witek zarządziła głosowanie. To nie powinno mieć miejsca - stwierdziła wicemarszałkini Senatu. - To są posłowie pierwszej kadencji, niedoświadczeni, a już na pewno niedoświadczeni w gierkach proceduralnych. Młodzi posłowie nie zorientowali się, że to jakaś gra. Dali się podejść - dodała.

Więcej o: