Jan Śpiewak poprosi Andrzeja Dudę o ułaskawienie. Prezydent ma się przychylić

Jacek Gądek
Jan Śpiewak złoży wniosek o ułaskawienie do prezydenta Andrzeja Dudy, a jednocześnie będzie wnioskował do Adama Bodnara i Zbigniewa Ziobry, by złożyli skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Do złożenia wniosku o ułaskawienie namawiał Śpiewaka osobiście Andrzej Duda.

Sąd skazał Śpiewaka za zniesławienie Bogumiły Górnikowskiej, córki b. ministra sprawiedliwości, o której stwierdził, że będąc kuratorem 118-letniej osoby miała "przejąć" pół kamienicy.

W niedzielę w bardzo wąskim gronie - choć nie w cztery oczy - odbyło się spotkanie Andrzeja Dudy z Janem Śpiewakiem. Informację o tej rozmowie przekazał późnym wieczorem w niedzielę Marcin Kędryna dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta. Mowa była o reprywatyzacji i możliwości ułaskawienia Śpiewaka przez prezydenta.

Śpiewak w rozmowie z gazeta.pl podkreśla, że nie jest upoważniony do przekazywania informacji ze spotkania. Jednak wedle naszych informacji z Kancelarii Prezydenta Andrzej Duda wprost nie powiedział mu, że go ułaskawi, niemniej najpewniej to zrobi - już w nowym roku.

W rozmowie z nami Jan Śpiewak mówi: - Będę występował bezpośrednio do prezydenta o ułaskawienie. Wyślę również wnioski do RPO i Prokuratora Generalnego o złożenie skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego. Wykorzystam każdy dostępny mi środek, żeby zmyć z siebie piętno przestępcy.

>>> Śpiewak: To surrealistyczna sytuacja. Jarosław Kaczyński używa mnie jako osoby, która powstrzymała inwestycje. Zobacz wideo:

Zobacz wideo

Jan Śpiewak został skazany na grzywnę (5 tysięcy złotych grzywny i 10 tysięcy nawiązki) za zniesławienie mecenas Bogumiły Górnikowskiej, córki b. ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ćwiąkalskiego. Chodziło o wypowiedzi na temat roli Górnikowskiej w reprywatyzacji kamienicy przy ul. Joteyki 13 w Warszawie. Wedle jego słów mecenas miała być kuratorem 118-letniej osoby i "przejąć" pół kamienicy. Proces był niejawny.

Wedle naszych informacji prezydentowi nie spieszy się z podejmowaniem decyzji ws. ułaskawienia Jana Śpiewaka. Wniosek miejskiego aktywisty z Warszawy może wpłynąć do Pałacu Prezydenckiego jeszcze w tym tygodniu, ale decyzji - jak wynika z naszych rozmów - można się spodziewać już w nowym roku.

Skazanie przez sąd Śpiewaka, który w ostatnich latach ujawnia kolejne sprawy przejmowania nieruchomości w tzw. aferze reprywatyzacyjnej, jest dla obozu Prawa i Sprawiedliwości wygodnym argumentem w narracji, że sądownictwo należy przeorać.

Sam Jan Śpiewak pytany o to, że wyrok skazujący, a potem ułaskawienie będą wykorzystywane do rozprawy z sędziami, odpowiada: - Koincydencja jest fatalna. Pretensje proszę jednak kierować do składu sędziowskiego, który postanowił mnie skazać. Zdaję sobie sprawę, że PiS może tak to wykorzystywać, ale nie zamierzam wycofywać się z krytyki reform autorstwa PiS w wymiarze sprawiedliwości, choć zgadzam się z tym, że ten system powinien być zreformowany.

Dla samego Andrzeja Dudy, który de facto prowadzi już kampanię prezydencką przed majowymi wyborami 2020 r., ułaskawienie Jana Śpiewaka byłoby zręcznym posunięciem. Politycznie i światopoglądowo są z dwóch skrajnie różnych bajek, bo Duda jest konserwatystą z obozu PiS, a Śpiewakowi najbliżej mu do wielkomiejskiej lewicy - Partii Razem. Tym bardziej Pałac Prezydencki kalkuluje, że taki ponadpolityczny akt łaski odbije się głośnym echem i przysłuży się Dudzie w kampanii.