Adam Bodnar o projekcie nowelizacji ustawy o sądach. "Coś szalenie niebezpiecznego"

- Coś szalenie niebezpiecznego - powiedział o projekcie nowelizacji ustawy o sądach Adam Bodnar. Rzecznik Praw Obywatelskich dodał, że złożenie go przez partię rządzącą w Sejmie ma odwrócić uwagę od wykonania wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE.

W czwartek klub Prawa i Sprawiedliwości złożył w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o sądach powszechnych i Sądzie Najwyższym, który zakłada możliwość dyscyplinowania sędziów i odwoływania z zawodu tych, którzy będą podważali działania nowej Krajowej Rady Sądownictwa czy innych sędziów. Działanie PiS-u skomentował w piątek Adam Bodnar.

Adam Bodnar: "Coś szalenie niebezpiecznego"

Rzecznik Praw Obywatelskich na antenie TVN24 powiedział, że teraz "partia rządząca przerzuca piłkę na inne boisko". Wyjaśnił, że chodzi o to, aby odwrócić uwagę Polaków od wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który wskazał, że nowa KRS nie jest niezależna.

Wiemy dobrze, że sądy zaczęły ten wyrok wykonywać, sędziowie zaczęli odmawiać uczestnictwa w procedurach powoływania nowych sędziów przez KRS. Skład trójkowy SN wybrał wyrok, w którym ocenił i można powiedzieć odpowiedział na wyrok TSUE

- powiedział Adam Bodnar. Dodał, że jest to "zabieg" partii rządzącej, która w ten sposób pośrednio blokuje wykonanie wyroku europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. 

RPO zaznaczył, że obecnie panuje "trend" stawiania zarzutów sędziom, jeżeli to, co zrobią jest sprzeczne z oczekiwaniami rzeczników dyscyplinarnych. Dodał, że nowelizacja ustawy będzie to "legitymizować ustawowo", aby żaden z sędziów nie mógł dokonywać własnej interpretacji konstytucji i prawa europejskiego. Stwierdził, że to "coś szalenie niebezpiecznego".

Mamy prawo do sądu niezależnego, a nie sądu, który jest podporządkowany politykom

- powiedział Rzecznik Praw Obywatelskich. Dodał, że to "otwarty konflikt", który szkodzi wszystkim Polakom. Wyjaśnił, że wyjściem z niego byłoby przyjęcie ustawy normalizującej status KRS. Zaznaczył jednak, że aby do tego doszło potrzebna jest chęć, przyznanie się do błędu i " lojalne podejście do naszego członkostwa w Unii Europejskiej".

Adam Bodnar zasugerował, że być może projekt nowelizacji ustawy o sądach ma drugie dno i chodzi o to, kto będzie wybierał pierwszego sędziego Sądu Najwyższego. Dodał, że na czele SN musi stać osoba, która będzie bronić niezależności sądów, a nie sprzyjać interesom partii rządzącej.

>>> "Trzeba to anulować, bo my przegramy" - co wydarzyło się w Sejmie? Zobacz wideo:

Zobacz wideo
Więcej o: