Janniger chlubi się słowami doradcy Clintona. Nie wspomina o skandalu obyczajowym z jego udziałem

Edmund Janniger, chcąc podkreślić prestiż portalu, w którym publikuje, powołuje się na słowa Dicka Morrisa - polityka i publicysty, dawnego doradcy Billa Clintona. Janniger nie wspomina jednak, że Morris 20 lat temu był bohaterem głośnej afery obyczajowej.

"Nie chcąc lekceważyć wysiłku trolli, pozwolę sobie zaznaczyć, iż Newsmax, gdzie jestem stałym felietonistą, ma ponad milion lajków na Facebooku, a według słynnego doradcy Prezydenta Billa Clintona, Dicka Morrisa, 'Newsmax jest najbardziej wpływowym republikańskim medium w USA' - napisał na Twitterze Edmund Janniger, były współpracownik Antoniego Macierewicza.

Przypomnijmy, że Janniger sam niedawno stał się bohaterem publikacji Onetu, z której wynika, powiązana z Polską Fundacją Narodową firma WHWG opłacała przeloty Jannigera do USA oraz jego zakwaterowanie. Prawnicy młodego współpracownika Macierewicza twierdzą, że był to element obowiązków służbowych. W kontekście doniesień Janniger podkreślał swoją współpracę z "jednym najbardziej opiniotwórczych portali w USA".  "Od lat wrogów Antoniego Macierewicza drażni moja współpraca z nim, bo m. in. dzięki publikacjom w Newsmax, jednym z najbardziej opiniotwórczych portali w USA, pokazuję, co naprawdę dzieje się w Polsce i jaki jest dorobek A. Macierewicza" - komentował Janniger.

>>> Tomczyk: Po co Janniger lata do USA za państwowe pieniądze?

Zobacz wideo

Edmund Janniger powołuje się na słowa Dicka Morrisa

Problem z przytaczaniem słów Dicka Morrisa jest jednak taki, że Janniger nazywa go "słynnym doradcą prezydenta Clintona", pomijając całkowicie niesławę, w jakiej Morris zrezygnował z tej współpracy. Otóż, w sierpniu 1996 r. sztabowiec prezydenta USA zrezygnował z pomocy przy kampanii po tym, jak media opisały jego kontakty z prostytutkami. Na stronę Republikanów Morris przeszedł dopiero w 2011 r.  Sama rekomendacja z jego strony też nie powinna szczególnie dziwić, bo sam w Newsmax publikował swoje opinie i analizy.

Więcej o: