Tomasz Grodzki o śledztwie ws. korupcji: Ja i Senat jesteśmy niebezpieczni dla obozu władzy

- Nie czuję się jak ścigany, nie czuję się jak ofiara, ale czuję, że ja i Senat jesteśmy niebezpieczni dla obecnego obozu władzy, stąd próby dyskredytowania nas i oczerniania. Sumienie mam czyste i niech prokuratura prowadzi swoje działania - powiedział w 'Kropce nad i" Tomasz Grodzki odnosząc się śledztwa dotyczącego rzekomej korupcji w szpitalu Szczecin-Zdunowo w okresie, kiedy był dyrektorem placówki.

W czwartek Prokuratura Regionalna w Szczecinie wszczęła postępowanie ws. "zachowań o charakterze korupcyjnym", które mogły mieć miejsce w szpitalu zarządzanym kilka lat temu przez obecnego marszałka Senatu. Wcześniej Karol Guzikiewicz z PiS złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez marszałka Senatu - chodzi o łapówkę, którą jakby miał on wziąć w 2009 roku. Później Guzikiewicz wycofał się z zarzutu tłumacząc, że to satyra, a następnie przeprosił Grodzkiego za nieprawdziwe twierdzenia.

Czytaj więcej: Radny PiS zarzucał Grodzkiemu branie łapówek, potem mówił, że to satyra. Teraz przeprasza

Tomasz Grodzki: Ja również złożyłem zawiadomienie do prokuratury

- Nie mam pojęcia o co chodzi. Prawdopodobnie chodzi o to, że jakaś anonimowa osoba wysłała informację do radnego Karola Guzikiewicza, a on to zgłosił do CBA. To pewnie pokłosie tego - powiedział Grodzki w rozmowie z Moniką Olejnik w TVN 24. - Przypomnę, że ja również złożyłem zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez złożenie fałszywego zawiadomienia o przestępstwie - dodał marszałek.

Grodzki powiedział, że "chciałby, aby w Polsce wszyscy byli traktowani równo" i przywołał sprawę koperty, którą austriacki biznesmen Gerald Birgfellner miał wręczyć prezesowi PiS w lutym 2018 r. Dodał, że "nie czuje się ofiarą" i ma "czyste sumienie", a śledztwo prokuratury jest wynikiem tego, że Senat jest "niebezpieczny do obecnego obozu władzy".

- Kwiaty czy bombonierka po operacji to zwyczajowy podarunek. Nigdy, i zwalczałem to w całym szpitalu, nigdy nie wolno żądać pieniędzy za poddanie się operacji i warunkować jej wykonania od wpłacenia pieniędzy. W tej materii byłem i jestem od lat radykalny - wyjaśniał Grodzki.

Marszałek Grodzki: Nigdy od nikogo nie żądałem pieniędzy. Moja cierpliwość się kończy. Zobacz nasz wywiad:

Zobacz wideo
Więcej o: