Resort Ziobry odpowiada na zarzuty NIK. "Nigdy w historii III RP nie pracowało tylu skazanych"

"Formułowane przez NIK pod kierownictwem nowego prezesa Mariana Banasia zarzuty dotyczące realizacji programu 'Praca dla więźniów' są bezpodstawne" - oświadczyło Ministerstwo Sprawiedliwości. W oświadczeniu resort kwestionuje zarzuty NIK i przekonuje, że "program okazał się ogromnym sukcesem".

15 zawiadomień skierowanych do prokuratury przez Najwyższą Izbę Kontroli dotyczy niedopełnienia obowiązków przez dyrektorów zakładów karnych i dyrektora generalnego Służby Więziennej. NIK twierdzi, że w wyniku nieprawidłowości budżet państwa stracił łącznie 152 miliony złotych. Za pilotowanie programu "Praca dla więźniów" odpowiadał w trakcie swojej pracy w rządzie ówczesny wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Europoseł PiS określił zarzuty NIK jako "śmieszne i typowo polityczne". Sprawę skomentował również Jacek Sasin, który zarzuty NIK określił jako "odwet" i "próbę odwrócenia uwagi" od problemów Banasia.

Ministerstwo Sprawiedliwości odpiera zarzuty NIK

Teraz do zarzutów NIK odniosło się także Ministerstwo Sprawiedliwości. Według resortu, program "Praca dla więźniów" "był i jest prowadzony zgodnie z obowiązującym prawem, transparentnie i przy poszanowaniu środków publicznych", a zarzuty NIK są "bezpodstawne" i "niezrozumiałe".

Program okazał się ogromnym sukcesem. Pozwolił zwiększyć zatrudnienie do 83 proc. skazanych zdolnych do pracy. W 2015 r. zatrudnionych było 24 tys. więźniów, a dziś - ponad 37 tys. To przedsięwzięcie bez precedensu w historii polskiego więziennictwa. Nigdy w historii III RP nie pracowało tylu skazanych

- przekonuje ministerstwo.

>>> Szef NIK zaskarbił sobie miano "pancernego Mariana". Zobacz jak bronił się przez zarzutami:

Zobacz wideo

Resort odnosi się do zarzutów o zastosowanie uproszczeń w procedurach związanych z wymogami Prawa zamówień publicznych. "Uproszczenia te były konieczne, inaczej przedsiębiorcy nie byliby zainteresowani zatrudnianiem więźniów, tak jak działo się to za rządów PO-PSL" - przekonuje ministerstwo.

Resort tłumaczy również, dlaczego wynajmowano przedsiębiorcom hale przemysłowe po cenach niższych niż rynkowe. Jak informuje ministerstwo w komunikacie, "liczne uciążliwości" wnikające z "lokalizacji obiektów na terenie zamkniętym jednostek penitencjarnych" sprawiają, że trudno oczekiwać rynkowych stawek. "Dyrektorzy jednostek przy wyborze dzierżawcy obiektów kierują się, zgodnie z celem programu, nie tylko proponowaną wysokością czynszu za dzierżawę obiektu, lecz także liczbą utworzonych nowych miejsc pracy dla więźniów, okresem ich utrzymania oraz wysokością udziału kontrahenta w realizacji przedsięwzięcia" - dodaje resort.

Ministerstwo odnosi się również do sprawy kosztu zaprojektowania i budowy toru przeszkód w Centralnym Ośrodku Szkolenia Służby Więziennej w Kaliszu (wyniósł 369 tys. zł, a wedle powołanego biegłego powinien sięgnąć maksymalnie 65 tys. zł). "Według ustaleń Służby Więziennej, przyjęto cenę rynkową w wyniku zgodnej z przepisami publicznej oferty. Sprawa ta będzie jeszcze badana" - pisze resort.

Więcej o: