Jacek Sasin o działaniu NIK. Dziwne. Wygląda na próbę zawistowania ze strony Banasia

- To niedobrze, bo to sprawia wrażenie, że to jest działanie odwetowe - powiedział Jacek Sasin w Polskim Radiu 24, pytany o złożenie przez NIK do prokuratury 15 doniesień w sprawie rządowego programu "Praca dla więźniów". Przyznał jednak, że NIK ma prawo do "odmiennej oceny" działalności Służby Więziennej.

15 zawiadomień skierowanych do prokuratury przez Najwyższą Izbę Kontroli dotyczy niedopełnienia obowiązków przez dyrektorów zakładów karnych i dyrektora generalnego Służby Więziennej. Za pilotowanie programu "Praca dla więźniów" odpowiadał w trakcie swojej pracy w rządzie ówczesny wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Jaki określił zarzuty NIK jako "śmieszne i typowo polityczne".

Jacek Sasin: to próba odwrócenia uwagi

Teraz, w wywiadzie w Polskim Radiu 24, do sprawy odniósł się minister aktywów państwowych i członek PiS, Jacek Sasin. - Trochę mnie to dziwi. Z tego co wiem, to ta kontrola była wykonywana jeszcze, kiedy prezesem NIK był Krzysztof Kwiatkowski - komentował. Jak powiedział, "wygląda to na próbę zawistowania (pierwsze zagranie z partii brydża - red.) ze strony prezesa Mariana Banasia". - Niedobrze, że to się wpisuje w całą dyskusję dotyczącą jego osoby i ewentualnej dymisji z funkcji prezesa NIK - dodał.

>>> Szef NIK zaskarbił sobie miano "pancernego Mariana". Zobacz jak bronił się przez zarzutami:

Zobacz wideo

Sasin przekonywał, że szef NIK atakując Jakiego, chce odwrócić wagę od swoich problemów. - Takie działanie, kiedy jest wyciągany raport, który powstał jakiś czas temu i był już omawiany, sprawa była już wyjaśniana i nagle ten raport służy do tego, żeby dziś stawiać tak ostre zarzuty i składać zawiadomienie do prokuratury, to niestety każe mi domniemywać, że jest to próba odwrócenia uwagi od problemów prezesa NIK - mówił. - To by było bardzo niedobrze, bo to by obniżało autorytet NIK - dodał.

Polityk PiS zaznaczył, że nie odbiera NIK prawa do oceny Służby Więziennictwa. - Po to jest, żeby kontrolować i tam, gdzie uważa, że nie dołożono należytej staranności, pokazywać to, piętnować i kierować zawiadomienia do prokuratury. Niech prokuratura to zbada - mówił Sasin.

Więcej o: