Macierewicz komentuje sprawę PFN i pieniędzy na Jannigera: Szastam kasą jak szejk arabski? Brednie

- Wczoraj w wydaniu PO byłem Stalinem, dzisiaj według Onetu szastam kasą jak szejk arabski. Brednie - napisał na Twitterze Antoni Macierewicz. W ten sposób były szef MON skomentował doniesienia portalu o tym, że Polska Fundacja Narodowa finansuje jego byłego doradcę Edmunda Jannigera.

W niedzielę na Onecie pojawił się tekst informujący o tym, że "publiczne pieniądze z Polskiej Fundacji Narodowej płyną szerokim strumieniem do kontrowersyjnej amerykańskiej firmy PR". Część z nich, jak podał portal, przeznaczona została na wydatki Edmunda Jannigera, znajomego Antoniego Macierewicza.

Do sprawy odniósł się już sam Macierewicz. Były minister obrony narodowej komentarz zamieścił na Twitterze.

Wczoraj w wydaniu PO byłem Stalinem, dzisiaj według Onetu szastam kasą jak szejk arabski… Brednie. Wierzba zdębiała. Dąb się zaperzył. Jeż się okocił, a kot najeżył

- napisał Antoni Macierewicz.

Swoje zdanie - choć skrajnie inne niż Macierewicz - wyraził również Sławomir Cenckiewicz, członek Kolegium IPN. Historyk stwierdził w mediach społecznościowych, że "cała ta historia z PFN jest żenująca, a nieprzejrzystość finansów - skandaliczna, niegodna powagi Rzeczypospolitej".

Tomasz Siemoniak, poseł Platformy Obywatelskiej, na Twitterze zamieścił post, w którym stwierdził, że to sprawa dotycząca Polskiej Fundacji Narodowej to "nowa odsłona partii Banasiów".

Wiceprezes PiS Macierewicz, pieniądze "Polskiej Fundacji Narodowej", luksusowe hotele, lipne konferencje i finansowanie młodego doradcy. Nowa odsłona partii Banasiów. Bezwstyd!

- napisał poseł Platformy Obywatelskiej.

Janusz Schwertner, dziennikarz Onetu, stwierdził z kolei, że Polska Fundacja Narodowa w obecnym kształcie to "nieśmieszny żart z nas wszystkich".

Onet: Polska Fundacja Narodowa płaciła za "młodego znajomego Macierewicza"

Jak donosi Onet, od maja do października br. Polska Fundacja Narodowa zapłaciła White House Writers Group ponad 1,2 mln dolarów, czyli ponad 4,5 mln zł. Pieniądze te miały być wynagrodzeniem za prowadzenie serwisów internetowych. W rzeczywistości profile w mediach społecznościowych, które prowadzić miała firma PR, są już zamknięte, a wcześniej śledzone były przez maksymalnie kilkadziesiąt osób.

Część pieniędzy z PFN została przeznaczona na wydatki "młodego znajomego Macierewicza", Edmunda Jannigera, który w 2015 roku jako 20-latek został doradczą ówczesnego szefa MON. Onet podał, że za przelot do Stanów Zjednoczonych i zakwaterowanie Jannigera PFN zapłaciła 6 tys. 284 dolarów, czyli około 25 tys. zł.

>>> Tomczyk: Po co Janniger lata do USA za państwowe pieniądze? Zobacz wideo:

Zobacz wideo
Więcej o: