Szymon Hołownia ogłosił start w wyborach. Komentarze po wystąpieniu: "Wygłaszał kazanie", "księżowski zaśpiew"

Szymon Hołownia ogłaszający start w wyborach mówił jak ksiądz na kazaniu - to najczęściej powtarzająca się opinia na temat wystąpienia nowego kandydata na prezydenta. Wśród komentarzy pojawiają się porównania Hołowni do Roberta Biedronia i Donalda Tuska.

Szymon Hołownia ogłosił w Gdańsku, że zamierza wystartować w wyborach prezydenckich w 2020 roku. - My naprawdę idziemy wygrać te wybory. Przekonać kilka milionów Polaków, że jedynym szefem prezydenta powinien być naród, my, wy - mówił. 

Spotkanie zostało zorganizowane w formie quasi-konwencji wyborczej, choć - jak zauważyło wielu komentatorów - bardziej przypominało kazanie. 

"Księżowski zaśpiew", "ksiądz na kazaniu"

"Pojawił się kolejny kaznodzieja w polskiej polityce. Nie da się tego słuchać" - napisała Arleta Sokalska z "Polska The Times". 

"Kolejny po Biedroniu kandydat, który wygłaszania kazanie i sprawia wrażenie, że lubi słuchać swojego głosu. Przedstawienie 'Kandydata na kandydata' i rozmowa z dziennikarką wyglądają na jakiś ciąg dalszy jakiegoś show w TVN" - ocenił z kolei Leszek Jażdżewski z "Liberte". 

"Księżowski zaśpiew Hołowni sprawia, że ciężko się tego słucha, nawet jak mówi sympatyczne rzeczy. Choć ogólnie to jest zagadywanie politycznej różnicy w duchu nieszczęsnej pieśni 'Abyśmy byli jedno'" - napisał Jakub Majmurek z "Krytyki Politycznej". 

>>> Chwedoruk ocenia szanse Hołowni i Kidawy-Błońskiej w wyborach prezydenckich:

Zobacz wideo

"W kazaniu Hołowni zmieściły się i osoby bezdomne, i transseksualna dziewczyna, która popełniła samobójstwo. I dużo ekologii" - zauważyła Agata Szczęśniak z Oko.press.

"Szymon Hołownia mówi jak ksiądz na kazaniu, który nie wyszedł z fazy zafascynowania Paulo Coelho" - ocenił Marcin Makowski z "Do Rzeczy". 

"Luz i dowcip jak u Tuska"

Ale część osób pozytywnie wypowiada się o Szymonie Hołowni i jego nowej roli. Jacek Nizinkiewicz z "Rzeczpospolitej" ocenił postulat rozdziału państwa od Kościoła jako "mocny", a przywołanie tragedii mordu na Pawle Adamowiczu nazwał "mądrym gestem". "Hołownia na poważnie, nawet lekko przygaszony, bez showmaństwa" - napisał. 

"W kilkunastu sekundach wystąpienia Hołowni jest więcej emocji niż w całej debacie Kidawa – Jaśkowiak" - stwierdziła z kolei Anna Dryjańska z NaTemat.

Najkorzystniejsza dla Hołowni jest prawdopodobnie diagnoza Jana Mencwela z Miasto Jest Nasze. Aktywista jest zdania, że Hołownia ma charyzmę niemal jak Adrian Zandberg, luz i dowcip jak Donald Tusk, jest przygotowany jak PiS i ma rozpoznawalność większą niż którykolwiek kontrkandydat poza Andrzejem Dudą. "Przypomnijcie - dlaczego niby on nie miałby zostać prezydentem Polski?" - zapytał Mencwel.