Zaradkiewicz ogłosił listę sędziów nominowanych w czasach PRL. Przyłębskiej na niej nie znajdziecie

Portal wpolityce.pl zamieścił listę czynnych sędziów, którzy zostali powołani w czasach PRL-u. To tzw. lista Zaradkiewicza. Okazało się jednak, że brakuje na niej nazwiska Julii Przyłębskiej, choć została nominowana w 1987 roku.

W piątek wpolityce.pl opublikowało listę czynnych sędziów, którzy zostali nominowani jeszcze czasach PRL-u. O ich nazwiska do Ministerstwa Sprawiedliwości wystąpił Kamil Zaradkiewicz, sędzia Izby Cywilnej Sądu Najwyższego. Prawicowy portal chwalił się, że zna nazwiska "wszystkich sędziów powołanych w PRL". Okazało się jednak, że lista nie jest kompletna. Brakuje na niej nazwiska sędzi Julii Przyłębskiej.

Zwrócił na to m.in. uwagę na Twitterze dziennikarz RMF Tomasz Skory.

Melduję, że obejmująca czynnych dziś sędziów, powołanych przez PRL-owską Radę Państwa, tzw. Lista Zaradkiewicza - ma niewielką lukę. Między "Przybysz" a "Przysada". Uzupełniam, bo nie chcemy przecież, żeby komuś było przykro, że został pominięty. Czuwaj

- napisał, dołączając do tego fragment życiorysu Przyłębskiej. Wynika z niego, że obecna prezes Trybunału Konstytucyjnego na stanowisko sędziego rejonowego w Poznaniu została powołana uchwałą Rady Państwa 30 stycznia 1987 roku.

Zbigniew Ćwiąkalski: Nie rozumiem, czemu taka lista ma służyć

Tzw. listę Zaradkiewicza w rozmowie z Wirtualną Polską skomentował były minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski. Powiedział, że nie rozumie, czemu ma służyć taka lista i że sam fakt, że sędzia został powołany w PRL-u nie może go dyskwalifikować.

Nie ma przecież wobec tych sędziów zarzutów, że orzekali pod dyktando partii rządzącej. To automatyczne napiętnowanie wszystkich sędziów z okresu PRL. Dziś powoływani są nowi i niektórzy też potrafią być beznadziejni

- podkreślił Ćwiąkalski. Dodał, że obecnie w Polsce orzeka 10,5 tys. sędziów, z czego 747 zostało nominowanych w PRL-u. Stanowi to zaledwie 7 proc. wszystkich sędziów.

Na liście nie ma nazwisk sędziów sądów wojskowych, administracyjnych i Sądu Najwyższego. Jak podaje wpolityce.pl, nie podlegają oni Ministerstwu Sprawiedliwości, więc nie ma tam ich danych.

Ćwiąkalski stwierdził, że "to pokrętne tłumaczenie", które wskazuje na "tendencyjne sporządzenie tej listy". - Przecież prezes TK Julia Przyłębska, która nie znalazła się na tej liście, była kiedyś sędzią sądu rejonowego, więc Ministerstwo Sprawiedliwości ma jej dane - dodał Zbigniew Ćwiąkalski.

>>> Wawrykiewicz: Nowelizacja kodeksu karnego jest jednym wielkim bublem prawnym, fatalnie przygotowanym. Zobacz wideo:

Więcej o:
Komentarze (294)
Lista Zaradkiewicza. W wykazie brakuje nazwiska Julii Przyłębskiej. "Tendencyjne sporządzona lista"
Zaloguj się
  • ktk6

    0

    Rada Państwa działała do 19 lipca 1989 r., czyli zgodnie z przyjętym na Liście Zaradkiewicza sposobem podawania dat (miesiąc/dzień/rok) do 7/19/89, jednakże na Liście Zaradkiewicza są także późniejsze daty a przy nich nazwiska i sądy powołanych sędziów.

  • srv14

    Oceniono 1 raz 1

    Rozumiem ,że Adam Strzembosz był złym sędziom w przeciwieństwie do niejakiego .Plebiaka.któremu nie można nic zarzucić bo nie był nominowany na sędziego przez Radę Państwa PRL . Zaradkiewicz - i wszystko jasne........

  • andrew-live

    Oceniono 5 razy 3

    CHORE BURAKI .................MOŻE OPUBLIKUJECIE KIEDY TE BURAKI Z WIERCHUSZKI BURACZANEJ POKOŃCZYŁY STUDIA WSZYSCY ZA KOMUNY................I CO Z TEGO WYNIKA ...............NIE MAJĄ JUŻ ARGUMENTÓW NA NISZCZENIE RP TO RZUCAJĄ GAWIEDZI OCHŁAPY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • albatroos

    Oceniono 5 razy -3

    7% 30 lat po "upadku komuny" to nie zaledwie, ale aż

  • jozefina22

    Oceniono 2 razy 0

    Może kobiecina nigdy nie dostała nominacji?

  • rororo123

    Oceniono 4 razy 2

    A ja bym opublikował listę sędziów nominowanych przez obecny nielegalny krs. O ile bez sprawdzania w ipn czy sędziowie powołani w prlu przez radę państwa nie działali pod dyktando ówczesnej władzy to w przypadku nowych sędziów można bezsprzecznie stwierdzić, że dość mocno "odwdzięczają" się swoim może mocodawcą.

  • obidient1

    Oceniono 6 razy 4

    Przecież prawie wszyscy rządzący uzyskali wykształcenie w czasach PRL.Czyli debilizm rządzących nie zna granic. A do tego manipulacja i kłamstwa.

  • suender

    Oceniono 5 razy 3

    A jak tam Zaradkiewicz radzi sobie z RODO ????

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX