Kidawa-Błońska i Jaśkowiak w debacie kandydatów. "Koniec z nowymi Banasiami" i "Duda przed Trybunał"

- Prezydent ma nie mówić o tym, że będzie godnie reprezentować kraj, tylko ma to robić - mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska podczas debaty kandydatów Platformy Obywatelskiej w prawyborach prezydenckich. Jej przeciwnikiem był prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Kto z nich będzie walczył o prezydenturę z Andrzejem Dudą, okaże się za tydzień.

Debatę rozpoczęła Małgorzata Kidawa-Błońska, która stwierdziła, że prezydentura powinna być ponadpartyjna i łączyć Polaków, a nie dzielić.

Kandyduję, bo nie zgadzam się na kolejnych Banasiów, kolejnych Misiewiczów, kolejnych Piotrowiczów

- powiedziała Kidawa-Błońska. Posłanka Koalicji Obywatelskiej zaznaczyła również, że kandyduje dlatego, że jest kobietą, a ona uważa, że to właśnie kobieta "lepiej da radę, aby stworzyć Polsce możliwość do dialogu i współpracy" i "pozwoli zasypywać podziały" w społeczeństwie.

Żeby Polska znowu miała ten przyjazny uśmiech

- podsumowała swoją wypowiedź Kidawa-Błońska.

Debatę można obejrzeć na Facebooku Platformy Obywatelskiej:

Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania, powiedział natomiast, że zawsze będzie stał po stronie wykluczonych i słabszych.

Prawdziwy prezydent to prezydent wśród ludzi 

- stwierdził polityk. Dodał, że będzie miał "wyprostowaną postawę" wobec Kościoła, a także będzie otwarty na inność. Zaznaczył, że będzie proeuropejski w sprawach międzynarodowych. Podkreślił również, że te wybory będą "kluczowe".

Niech wygra ten, kto ma większe szanse na wygranie z prezydentem Dudą

- powiedział Jaśkowiak. Przekonywał, że jest człowiekiem dialogu. Potwierdzać ma to jego prezydentura w Poznaniu, która pokazuje, że umie wypracować kompromis z wojewodą z PiS-u.

Jacek Jaśkowiak zapowiada postawienie Andrzeja Dudy przed Trybunałem Stanu

Kidawa-Błońska zaznaczyła również, że chce pokazać wyborcom Prawa i Sprawiedliwości, że mają wybór. Powiedziała, że postara się o to, aby ci, którzy niszczą praworządność, zostali za to rozliczeni. Natomiast Jaśkowiak zapowiedział postawienie Andrzeja Dudy przed Trybunałem Stanu za łamanie konstytucji.

Pan prezydent ma nie mówić o tym, że będzie godnie reprezentować kraj, tylko ma to robić

- powiedziała posłanka KO.

TAK RELACJONOWALIŚMY DEBATĘ NA NASZYM PORTALU 

Małgorzata Kidawa-Błońska: Energia odnawialna jest podstawą

Na pytanie jednej z internautek dotyczące zdania kandydatów na temat energii atomowej i odnawialnych źródeł energii Kidawa-Błońska opowiedziała, że "energia odnawialna jest podstawą", a w Polsce są "ogromne zapóźnienia" w tej kwestii. Stwierdziła, że do 2035 roku trzeba zacząć korzystać z "czystych źródeł energii". Jaśkowiak przekonywał, że problem z energią jądrową jest przede wszystkim problemem ze społeczną akceptacją budowy reaktorów w określonych miejscowościach. Podkreślił, że z węgla "nie zrezygnujemy w ciągu 10 lat". Powiedział również, że musimy patrzeć na temat realistycznie.

Małgorzata Kidawa-Błońska: Rozmowy o polityce społecznej powinny trwać

Kandydaci zostali zapytani także o program 500 plus. Małgorzata Kidawa-Błońska stwierdziła, że pomoc społeczna powinna wyciągać ludzi z trudności życiowych, a nie konserwować ich położenia. 

Rozmowy o polityce społecznej powinny trwać, bo nasze społeczeństwo się zmienia

- dodała. Jaśkowiak podkreślił, że trzeba sprawdzić, czy rzeczywiście 500 plus sprzyja większej dzietności. Zaznaczył, że świadczenie nie powinno być wypłacane "milionerom". 

Na koniec Małgorzata Kidawa-Błońska stwierdziła, że "Polska może być krajem, który spełnia nasze marzenia". - Jacku, ja jestem kobietą, więc nie biegam długich dystansów - powiedziała ku zaskoczeniu wszystkich i dodała: - ale wiem, co to jest codzienna żmudna praca i nie zamierzam rezygnować z sympatii ludzi.

Debata Kidawy-Błońskiej i Jaśkowiaka ma pomóc zdecydować członkom Platformy, kto będzie kandydatem partii w nadchodzących wyborach prezydenckich. Decyzja zostanie ogłoszona 14 grudnia.