ABW poucza dziennikarzy. Chodzi o artykuł na temat Mariana Banasia

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego skrytykowała dziennikarzy po publikacji przez "Rzeczpospolitą" artykułu na temat pracy służb w kontekście afery z Marianem Banasiem. "Rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji nie służy bezpieczeństwu RP" - poinformowała ABW. - To raczej ABW trzeba zapytać, co zrobiła, żeby obywatele byli należycie poinformowani w tej sprawie - skomentował dziennikarz Michał Szułdrzyński.

Chodzi o artykuł  "Sasin błądzi w sprawie odpowiedzialności służb za Banasia". W tekście opisano procedurę sprawdzania Mariana Banasia na przełomie 2017 i 2018 r. "ABW wydając mu dwa lata temu certyfikat potwierdziła, że jest funkcjonariuszem publicznym bez zarzutu" - czytamy w artykule. I dalej: "To właśnie obecny szef ABW Piotr Pogonowski, decydując pod koniec 2017 r. o przedłużeniu certyfikatu do dokumentów ściśle tajnych, musiał wiedzieć o tej umowie (najmu kamienicy w Krakowie - red.), jak i o tym z kim powiązany jest rodzinnie oficjalny dzierżawca Dawid O.".

ABW poucza dziennikarzy ws. artykułu nt. Mariana Banasia

W stanowisku przekazanym przez ABW czytamy, że funkcjonariusze "po dokonaniu sprawdzeń i uzyskaniu danych z szeregu instytucji, w tym administracji skarbowej, nie stwierdzili istnienia przeszkód do wydania Panu Marianowi Banasiowi poświadczenia bezpieczeństwa". Ponadto ABW skomentowała, że "wszelkie informacje na temat jej działań powinny opierać się na rzetelnej pracy dziennikarskiej, faktach zweryfikowanych i powszechnie dostępnych, zaś rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji nie służy bezpieczeństwu RP".

>>> Adam Szłapka: Jestem przekonany, że Jarosław Kaczyński wiedział o Banasiu bardzo dużo:

Zobacz wideo

W rozmowie z portalem press.pl do komunikatu odniósł się Michał Szułdrzyński z "Rzeczpospolitej". - Zgadzam się z tezą, że rzetelne informacje są podstawą, ale dziennikarze muszą je skądś czerpać. Od dwóch miesięcy wszyscy pytają, jak to możliwe, że Banaś wciąż ma dostęp do najściślejszych tajemnic państwowych - powiedział dziennikarz. - To ABW przyznaje ten dostęp i do tej pory tego nie skomentowała. To raczej ABW trzeba zapytać, co zrobiła, żeby obywatele byli należycie poinformowani w tej sprawie - dodał.