Radny PiS złożył donos na Grodzkiego, został pozwany. Teraz prosi o ochronę prawną, bo "jest szantażowany"

Radny PiS Karol Guzikiewicz kolportował w sieci treść swoich zawiadomień do CBA na marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego. Gdy marszałek i jego adwokat odpowiedzieli pozwem, Guzikiewicz zaczął domagać się "ochrony prawnej" od sejmiku i oznajmił, że jest szantażowany. Jednocześnie dumnie stwierdza: "Nie bałem się Tuska ani Schetyny, tym bardziej teraz Grodzkiego".

Karol Guzikiewicz, radny Prawa i Sprawiedliwości w pomorskim sejmiku, złożył donos do Centralnego Biura Antykorupcyjnego na marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego. Polityk pismo skierował w ubiegłym tygodniu, podnosząc w nim, że według informacji, które otrzymał, Grodzki w 2009 roku miał przyjąć łapówkę za wykonanie operacji.

Donos okazał się na tyle istotny dla CBA, że agenci biura pojawili się w Kancelarii Sejmiku, by zabezpieczyć skrzynkę mailową Guzikiewicza, na którą trafiły informacje na temat rzekomej łapówki. Karol Guzikiewicz zamieszczał pisma w sieci, m.in. na Twitterze i Facebooku.

Z kontrą ruszył marszałek Senatu, którego pełnomocnik, adwokat Jacek Dubois, przekazał, że Tomasz Grodzki odpowiedział pozwem wobec zarzutów Guzikiewicza w obronie swojego dobrego imienia. Zażądał po prostu sprostowania informacji o tym, jakoby Grodzki przyjął łapówkę - to wszystko wydarzyło się w poniedziałek.

>>> Tomasz Grodzki już kilka razy zaprzeczał oskarżeniom o łapówki:

Zobacz wideo

Guzikiewicz odgraża się Grodzkiemu pozwem wzajemnym

We wtorek 3 grudnia do sprawy odniósł się radny PiS, który przy użyciu grafiki "Z ostatniej chwili" przekazał:

Jeżeli Tomasz Grodzki złoży zawiadomienie to ja też złożę swoje o możliwości popełnienia przez niego przestępstwa z art. 238 KK polegającego na złożeniu fałszywego zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa w celu zastraszania świadków.

Na tym jednak Karol Guzikiewicz nie poprzestał, radny napisał do przewodniczącego Sejmiku Województwa Pomorskiego z prośbą o ochronę prawną, wyjaśniając, że "złożył odpowiednie zawiadomienie" do CBA i teraz czeka na efekty pracy agentów.

Guzikiewicz prosi sejmik o ochronę prawną. "Nie bałem się Tuska"

Publikując pisma w tej sprawie, Guzikiewicz tak zapowiedział swoją aktywność: "Nie bałem się Tuska ani Schetyny tym bardziej teraz Grodzkiego".

Apel o ochronę prawną uzasadnia tak:

Obecnie jestem szantażowany publicznie przez pana Tomasza Grodzkiego i za pośrednictwem jego adwokata z zapowiedzią prywatnego pozwu z art. 238 KK.
W związku z pełnieniem obowiązków służbowych jako urzędnika publicznego wnoszę do pana przewodniczącego o zabezpieczenie ochrony prawnej mojej osoby, ponieważ uważam, że nie złamałem prawa.
Więcej o: