Stanisław Karczewski o Marianie Banasiu: Znajdziemy jakiś sposób, by przestał być prezesem NIK

Wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski zapewniał niegdyś, że Marian Banaś jest "człowiekiem kryształowym". Dziś przyznał, że znalazł na nim więcej niż rysę. Senator PiS zaznaczył, że wierzy w honorową dymisję szefa Najwyższej Izby Kontroli. Powiedział też, że jeśli tak się nie stanie, partia rządząca znajdzie sposób, aby Marian Banaś stracił stanowisko.

Wicemarszałek Senatu z ramienia Prawa i Sprawiedliwości Stanisław Karczewski był gościem "Porannej rozmowy" w radiu RMF FM. Zapytany o to, czy znalazł rysę na "krysztale", jakim jeszcze do niedawna był dla niego szef Najwyższej Izby Kontroli, odpowiedział, że znalazł ich więcej.

- Patrząc w życiorys i znając doskonale życiorys, bo znam osobiście pana Mariana Banasia, człowiek niezwykle zasłużony, bardzo aktywny, bardzo pracowity. Nie znałem wszystkich okoliczności, znałem tylko te dobre strony pana prezesa, a wtedy ministra - powiedział Karczewski.

>>> Sienkiewicz: Państwo PiS jest teoretyczne do kwadratu

Zobacz wideo

PiS odsunie Banasia ze stanowiska? Karczewski: Na razie czekamy

Pytany o to, co chce zrobić PiS, aby usunąć Mariana Banasia z funkcji szefa NIK, wicemarszałek Senatu powiedział, że wierzy w jego honorową dymisję.

- Na razie będziemy czekali na decyzję pana prezesa Mariana Banasia. (...) Ja liczę na to, że ta decyzja będzie taka honorowa. Jesteśmy dżentelmenami i myślę, że takie dżentelmeńskie, honorowe decyzje zostaną podjęte - powiedział Stanisław Karczewski.

Senator PiS zaznaczył także, że przypadek Mariana Banasia jest nauczką dla wszystkich, aby trzymać się z daleka od osób takich jak te, którym szef NIK wynajmował kamienicę w Krakowie.

Stanisław Karczewski ws. Mariana Banasia: Służby absolutnie funkcjonują

Prowadzący program Robert Mazurek zauważył, że Marian Banaś pracuje dla Prawa i Sprawiedliwości od czterech lat (był m.in. szefem Krajowej Administracji Skarbowej i ministrem finansów), a służby specjalne przez cały ten czas nie skontrolowały go tak, jak powinny.

- Jeżeli służby specjalne przez cztery lata nie były w stanie dowiedzieć się, że pan Banaś ma za sobą podejrzane interesy, to w takim razie czym one się zajmują? To znaczy, że te służby nie istnieją. (...) Rację ma niestety minister Sienkiewicz. Państwo jest z dykty - powiedział Robert Mazurek.

Stanisław Karczewski odpowiedział, że służby "absolutnie funkcjonują", a po zakończeniu ich działań "zostały takie decyzje, jakie zostały podjęte". Podkreślił także, że wierzy w to, że uda się w Senacie znaleźć większość do poparcia nowego prezesa Najwyższej Izby Kontroli.

Więcej o: