12 mężczyzn w Parlamentarnej Grupie Kobiet. Tłumaczą, dlaczego dołączyli do wyłącznie żeńskiego zespołu

Parlamentarna Grupa Kobiet, bodaj najliczniejszy zespół parlamentarny, w tej kandencji nie będzie wyłącznie żeńska. Na 87 członków 12 to mężczyźni, choć dotąd zwyczajowo nie byli oni przyjmowani do grupy.

Jak zauważa "Rzeczpospolita", grupa działa co najmniej od 20 lat i zajmuje się m.in. organizowaniem prokobiecych debat i konferencji. Dotychczas tylko raz w historii jej istnienia zasiadali w niej mężczyźni - w latach 2007-2011 zapisali się doń Ryszard Galla z Mniejszości Niemieckiej i Jarosław Wałęsa z PO. Obaj szybko przestali w niej działać.

W rozpoczynającej się kadencji swój akces zgłosiło aż 12 mężczyzn, w tym m.in. Tomasz Zimoch, Sławomir Nitras, Marcin Kierwiński i Cezary Tomczyk. Kierwiński w rozmowie z dziennikiem wyjaśniał, że "po czterech latach rządu PiS sprawy kobiet nabierają specjalnego znaczenia", a wśród zagrożeń wymienia zapowiedzi zaostrzenia ustawy aborcyjnej. Z kolei Nitras tłumaczył, że jest ojcem dorastających córek i dlatego chciałby przyczynić się do tego, by kobiety miały równe prawa i szanse.

Do dołączenia do grupy namawiały ponoć same posłanki. Monika Wielichowska z PO stwierdziła, że w obecnej sytuacji należy szukać sojuszników. Grupa ma się zajmować m.in. tematem realizowania konwencji antyprzemocowej, refundacji invitro czy egzekucji alimentów.

Piekło kobiet. Przemoc seksualna to w Polsce codzienność:

Zobacz wideo