Poseł klubu PiS mówi o błędzie marszałek Witek w sprawie głosowania. "Ryzyko wizerunkowe"

Poseł i rzecznik Porozumienia stwierdził w rozmowie z "Super Expressem", że decyzje marszałek Witek można uznać za błąd. - No oczywiście, można powiedzieć, że to był błąd. Trzeba sobie uświadomić, że to była decyzja podejmowana w ułamkach sekund - wyjaśniał Kamil Bortniczuk, oceniając przy tym, że to głosowanie "rodzi ryzyko wizerunkowe" dla Zjednoczonej Prawicy.

Kamil Bortniczuk, poseł i rzecznik Porozumienia (partia wchodzi w skład Zjednoczonej Prawicy razem z PiS i Solidarną Polską, w Sejmie w klubie PiS) w programie "Express Biedrzyckiej" opowiadał o ostatnich kontrowersjach wokół głosowania na kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa.

Już na wstępie dziennikarka "Super Expressu" zapytała Bortniczuka, czy po powtórzonym głosowaniu i słynnym "trzeba anulować, bo przegramy", marszałek Sejmu Elżbieta Witek powinna podać się do dymisji.

Zdecydowanie nie wydaje mi się, żeby był to powód do tego, aby jedna z najważniejszych osób w państwie musiała składać rezygnację. Szczególnie że tak do końca nie wiemy, co się stało

- odparł polityk Porozumienia. Dodał przy tym, że opozycja próbuje na bazie tych wydarzeń "próbuje robić wielką aferę". - Posłowie opozycji żegnali nas okrzykami "oszustwo", "oszuści" - wyliczał poseł.

>>> Nocne głosowania w Sejmie. Dlaczego to o KRS wzbudziło tyle emocji:

Zobacz wideo

Rzecznik Porozumienia: To głosowanie rodzi dla nas ryzyko wizerunkowe

Wtedy jednak prowadząca przypomniała nagranie i "trzeba anulować, bo przegramy". Kamil Bortniczuk tłumaczył, że przede wszystkim zadecydowały wnioski posłów partii rządzącej i opozycji, że mają problemy z głosowaniem - Co za różnica, czy to głosowanie powtórzylibyśmy w trybie powtórzenia, czy 30 posłów złożyłoby wniosek o reasumpcję? - pytał.

Jednocześnie rzecznik Porozumienia przyznał, że jest jedna rzecz, która go w całej sytuacji niepokoi:

Jedyna przestrzeń, w której mnie to gryzie, to ta wizerunkowa. Bo rzeczywiście dziś nasi przeciwnicy mogą przedstawiać to głosowanie jako związane z jakąś nieprawidłowością i niedemokratyczne. (...). Bo to głosowanie rodzi dla nas ryzyko wizerunkowe.

Czy w takim razie jego zdaniem powinno dojść do reasumpcji głosowania? Bortniczuk stwierdził, że "nie miałby z tym żadnego problemu" i gdyby to on pełnił funkcję marszałka Sejmu, to zapewne zdecydowałby właśnie o reasumpcji głosowania, ze względu "na dbałość o wizerunek".

Witek popełniła błąd? Bortniczuk: No oczywiście

Później padło kluczowe pytanie, czy w takim razie marszałek Sejmu Elżbieta Witek popełniła błąd, decydując się na takie rozwiązanie.

No oczywiście, można powiedzieć, że to był błąd. Ale trzeba sobie uświadomić, że to była decyzja podejmowana w ułamkach sekund, bez możliwości konsultacji

- ocenił poseł Porozumienia w programie "Super Expressu", zaznaczając, że "absolutnie jest w stanie usprawiedliwić zachowanie pani marszałek".