Były problemy techniczne podczas głosowania ws. KRS? Sejmowi informatycy: Zawiesiły się dwa czytniki

Kancelaria Sejmu powtarza narrację PiS w sprawie anulowanego głosowania ws. kandydatów do KRS. Sejmowy Ośrodek Informatyki podał, że techniczny problem faktycznie wystąpił, ale tylko w dwóch czytnikach. Większość posłów, którzy zgłosili problem, nie potrafiła więc zagłosować na więcej niż jednego kandydata.

W nocy z czwartku na piątek w Sejmie odbyło się głosowanie ws. kandydatów do KRS, które marszałek Sejmu Elżbieta Witek anulowała. Jedna z posłanek opozycji zgłosiła problem z maszynką do głosowania i właśnie na to powołała się Witek, ogłaszając swoją decyzję. Wiadomo jednak, że w tym przypadku zaważyła zupełnie inna przyczyna. Najprawdopodobniej więc część posłów partii rządzącej, w tym Jarosław Kaczyński, zagłosowało na jednego kandydata PiS do KRS, a należało wskazać kilku.

W pewnym momencie jedna z posłanek rzuciła do Witek: - Pani marszałek, trzeba anulować, bo my przegramy. Za dużo osób po prostu jest. Naprawdę.

Czytaj też: Czy Kaczyński rzucił do marszałek Sejmu: "anuluj"? Odtwarzamy, co działo się w nocy w Sejmie

Problem techniczny był, ale tylko z dwoma czytnikami 

PiS przyznaje, że sposób głosowania nie mieścił się w standardach, ale twierdzi, że za problemami stoją kwestie techniczne. W sukurs PiS przychodzi Kancelaria Sejmu, która informuje, że Witek anulowała głosowania "z uwagi na sygnalizowaną przez grupę posłów - ze wszystkich klubów parlamentarnych - trudność w oddaniu prawidłowego i kompletnego głosu, spowodowaną usterkami technicznymi".

Ośrodek Informatyki Kancelarii Sejmu, po analizie logów z systemu do głosowania na sali posiedzeń potwierdza, że w dniu 21 listopada br., w głosowaniu nr 48 i 49 nad wyborem na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego wystąpiły problemy z korzystaniem z karty do głosowań, w wyniku którego jeden z posłów klubu opozycyjnego nie oddał głosu, a podczas głosowania nr 52 nad wyborem posłów-członków Krajowej Rady Sądownictwa nastąpiło zawieszenie dwóch czytników systemu do głosowań

 - czytamy w komunikacie. Centrum Informacyjne Sejmu podkreśla, że Witek "w momencie podejmowania decyzji o przerwaniu i anulowaniu głosowania, nie znała jego wyniku". 

>>> "Trzeba to anulować, bo my przegramy" - co wydarzyło się w Sejmie?

Zobacz wideo

Z osobnego komunikatu Kancelarii dowiadujemy się natomiast, że system obsługi głosowań został zainstalowany w 2001 roku, a więc jest już pełnoletni. "Kancelaria Sejmu od kilku lat czyni starania o zastąpienie go nowym, bezawaryjnym rozwiązaniem. Przetargi ogłaszane w latach ubiegłych przez Kancelarię Sejmu nie doprowadziły jak dotąd - bez winy Kancelarii Sejmu - do wdrożenia nowego systemu. O poszczególnych etapach Kancelaria Sejmu informowała opinię publiczną na bieżąco" - czytamy w oświadczeniu CIS. 

Centrum przypomina, że w lutym 2017 roku udało się nawet podpisać umowę z wykonawcą nowego systemu, ale przez liczne opóźnienia odstąpiono od umowy. Kolejną próbę podjęto w tym roku. "W zakreślonym przez Kancelarię Sejmu terminie wpłynęły dwie oferty: Sygnity Spółka Akcyjna oraz konsorcjum firm: Pentacomp Systemy Informatyczne S.A. oraz 3CityElektronics Sp. z o.o. Aktualnie Kancelaria Sejmu czeka na szczegółowe informacje od potencjalnego wykonawcy, które powinny umożliwić rozstrzygnięcie przetargu" - podano. 

Burza wokół anulowania głosowania. To musisz wiedzieć:

Więcej o: