"Trzeba to anulować, bo przegramy". Witek przerwała głosowanie ws. KRS. Lewica zawiadomi prokuraturę

Elżbieta Witek przerwała głosowanie na nowych członków Krajowej Rady Sądownictwa po tym, jak ktoś z PiS rzucił z sali "Trzeba anulować, bo my przegramy", co zarejestrowały sejmowe kamery. Lewica zapowiada, że zgłosi wniosek do prokuratury w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa.
Zobacz wideo

W czasie wieczornych obrad Sejm wybrał czterech nowych członków Krajowej Rady Sądownictwa - Marka Asta, Arkadiusza Mularczyka, Bartosza Kownackiego i Kazimierza Smolińskiego. PiS wbrew zwyczajowi, by miejsca podzielić pomiędzy przedstawicieli opozycji i obozu rządzącego, wszystkie miejsca obsadził swoimi ludźmi. I to w atmosferze skandalu.

Zamieszanie wokół wyboru nowych członków KRS

Opozycja do KRS zgłosiła także swoich kandydatów - KO Kamilę Gasiuk-Pihowicz, a Lewica Joannę Senyszyn. Głosowanie w tej sprawie odbyło się chwilę po północy, a przeprowadzono je dwa razy. Za pierwszym razem Marszałek Sejmu Elżbieta Witek procedurę przerwała.

Do wyboru członków KRS użyto specjalnej maszynki do głosowania, z którą parlamentarzyści od dawna mają już kłopot. Przykładowo w 2014 roku, gdy Adam Bodnar został wybrany na RPO, wielu z posłów zagłosowało źle. Podobnie sytuacja wyglądała w nocy z 21 na 22 listopada, kiedy to chwilę po północy rozpoczęto głosowanie na nowych członków Rady.

W trakcie procedury część z posłów zaczęła krzyczeć, że ich maszynki do głosowania nie działają - do mównicy podszedł sam Jarosław Kaczyński, bo i jego urządzenie nie zadziałało. Na jednym z nagrań słychać, jak jedna z posłanek PiS krzyczy - "Trzeba to anulować, bo my przegramy".

Elżbieta Witek przerwała głosowanie, nie podała jego wyników i zarządziła powtórkę. Zarządziła przerwanie głosowania "ze względu na prośby opozycji".

Magdalena Biejat z Lewicy tak zrelacjonowała te wydarzenia na swoim profilu na Facebooku:

Dziś kolejne posiedzenie Sejmu przeprowadzane w pośpiechu, do późnej nocy. W tym pośpiechu nie udało się przeprowadzić płynnie kilku głosowań. Pech chciał, że jedno z nich - na kandydatów do KRS - było bardziej skomplikowane technicznie i najwyraźniej nie wszyscy posłowie PiS sobie z nim poradzili. Marszałek Witek anulowała głosowanie i zarządziła nowe, w czasie którego upewniała się, czy wszyscy zagłosowali. Pech chciał również, że kamery sejmowe wyłapały, kiedy ktoś z PiS woła "Musimy anulować, bo przegramy!".

Dlatego też Lewica sprawę zgłosi do prokuratury:

Co z tego wynika? Przedstawiciele partii rządzącej uważają, że mają prawo anulować głosowanie, które idzie nie po ich myśli. Już to przekonanie jest skandaliczne. Teraz należy ustalić, czy rzeczywiście to zrobili. Lewica złoży wniosek do prokuratury w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa.

Opozycja protestowała jeszcze w zasie obrad, domagała się ujawnienia wyników głosowania, czego marszałek nie zrobiła, bo jej zdaniem nowe głosowanie nie było ponownym rozpatrzeniem tej samej sprawy. Jak podaje Onet, po wznowieniu obrad argumentowała: " Pierwsze głosowanie zostało przerwane, ale różnica głosów nie była duża, dlatego nie będzie reasumpcji głosowania".

Więcej o: