Wybory parlamentarne 2019. Sąd Najwyższy uznał jeden z protestów wyborczych za zasadny

Sąd Najwyższy uznał, że protest wniesiony przeciwko ważności wyborów do Senatu w okręgu nr 2 (Legnica) jest zasadny, ale naruszenie, do którego doszło, nie miało wpływu na wynik wyborów. Chodzi o błąd na karcie do głosowania.

Jedna z głosujących osób wniosła protest dotyczący wyborów do Senatu w okręgu nr 2 (Legnica). Protestująca zauważyła, że na kartach do głosowania pojawił się błąd - obok nazwiska kandydata Polskiej Lewicy Kazimierza Klimka umieszczono logo komitetu wyborczego Sojuszu Lewicy Demokratycznej (Lewica). Sąd Najwyższy uznał, że doszło do naruszenia Kodeksu wyborczego, ale nie miało to wpływu na wynik wyborów.

>>> Kto rozpatruje wyborcze protesty Prawa i Sprawiedliwości?

Zobacz wideo

Wybory parlamentarne 2019. Okręgowa komisja wyborcza popełniła błąd

Sąd Najwyższy tłumaczy w komunikacie, że okręgowa komisja wyborcza po zarejestrowaniu kandydatów na senatora, zarządza wydrukowanie kart do głosowania i przekazuje je obwodowym komisjom wyborczym. To właśnie okręgowa komisja wyborcza ma obowiązek zadbać o to, aby "druk kart do głosowania odbywał się z zachowaniem warunków najwyższej staranności". W przypadku wyborów do Senatu w okręgu nr 2 zasada ta nie została dochowana.

Sąd Najwyższy uznał jednocześnie, że błąd, który pojawił się na kartach do głosowania, nie miał wpływu na wynik wyborów parlamentarnych, bo kandydat Polskiej Lewicy zdobył trzeci wynik w okręgu. "Sama protestująca nie twierdziła, że błędny symbol graficzny przy danych jednego z kandydatów wpłynął na jej decyzję wyborczą" - uzasadnia Sąd Najwyższy.

Wybory do Senatu 2019. W okręgu nr 2 wygrał kandydat Prawa i Sprawiedliwości

W wyborach do Senatu w okręgu nr 2 startowało trzech kandydatów - Krzysztof Mróz z Prawa i Sprawiedliwości, Jerzy Pokój z Koalicji Obywatelskiej oraz Kazimierz Klimek z Polskiej Prawicy. Mandat senatora otrzymał kandydat PiS, który zdobył 39,69 proc. głosów. Drugi wynik należał do kandydata KO (38,75 proc.), a trzeci - do reprezentanta Polskiej Lewicy (21,58 proc.), przy nazwisku którego umieszczono złe logo. 

Więcej o: