Patryk Jaki tłumaczy taśmy Neumanna i wysyła list do europosłów. "A fe! Donosić na Polskę?"

Po wyroku TSUE w sprawie KRS oraz Izby Nadzwyczajnej SN, Patryk Jaki postanowił wytłumaczyć europosłom sens reformy PiS w wymiarze sprawiedliwości. Do ich skrzynek pocztowych trafił krótki list oraz tłumaczenia tzw. "taśm Neumanna". Akcja Jakiego wywołała żartobilwe reakcje publicystów.

We wtorek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że niezależność Izby Dyscyplinarnej KRS powinien zbadać polski Sąd Najwyższy. Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf stwierdziła, że to "wyrok kluczowy dla polskiego sądownictwa i dla oceny zmian w nim dokonanych".

Patryk Jaki pisze do europosłów

Dlatego też do akcji wkroczył Patryk Jaki. Europoseł napisał krótki list oraz przetłumaczył na różne języki tzw. "taśmy Neumanna". Przesyłkę z taką zawartością dostarczył kolegom z Europarlamentu.

"Po wyroku TSUE, z którego opozycja totalna jest niezadowolona - zgodnie z obietnicą do skrzynek europosłów w rożnych językach trafiają Taśmy Neummana. Czas, aby w UE zrozumieli dlaczego reforma w PL jest potrzebna (pisownia oryginalna - red.)" - napisał na Twitterze Jaki.

W liście, Jaki przekonuje europejskich polityków, by nie wierzyli w "fałszywe zarzuty o domniemanym ataku na wymiar sprawiedliwości w Polsce". To z czym mamy naprawdę do czynienia - twierdzi Jaki - to po prostu dekomunizacja i depolityzacja sądów, którą przeprowadza PiS.

Dowodem na ten stan rzeczy ma być fragment tzw. taśm Neumanna, w którym polityk PO ma mówić, że "sędziowie w Polsce zrobią to, co powie". Jaki podkreśla, że Polacy popierają rządy Zjednoczonej Prawicy oraz reformę wymiaru sprawiedliwości.

>>> Chcesz wiedzieć więcej? Zobacz wideo:

Zobacz wideo

Patryk Jaki pisze list, dziennikarze komentują 

Inicjatywa Jakiego wywołała żartobliwe komentarze dziennikarzy i komentatorów politycznych. "A fe! Donosić na Polskę? Nieładnie... taka to moralność Kalego" - napisał dziennikarz Radia Zet Jacek Czarnecki.

Z kolei Bartosz Wieliński z "Gazety Wyborczej" zwraca uwagę na to, że "językowy poziom tego listu ośmiesza autora, jego partię i wyborców". 

Faktycznie, list Patryka Jakiego sprawia wrażenie jakby powstał za pomocą internetowego translatora: szyk zdań jest przypadkowy, w tekście brakuje rodzajników i znaków interpunkcyjnych (w tym kropki na końcu zdania), a dobór słownictwa jest na poziomie 6 klasy podstawówki. W sumie tekst jest tak niejasny i nieporadny, że jego zrozumienie może być trudne dla osoby nie znającej kontekstu.

Jaki grozi krytykom pozwem i zapewnia, że list nie ma błędów

Do twitta Bartosza Wielińskiego odniósł się sam Patryk Jaki. "List był tłumaczony przez bardzo doświadczonego tłumacza. Nie ma błędów. Wyborcza i Wilelinski znów będą pozwani. W sądzi udowodnią, że są lepsi od fachowców. Dość tych pomówień. Znów wyborcza będzie przepraszać (pisownia oryginalna - red.)" - napisał na Twitterze wyraźnie oburzony nieprzychylną recenzją jego listu.

Na tym nie poprzestał. "To stara ich ubecka metoda. Szukać dziury w całym(kropek, przecinków). Wymyślać, ośmieszać. Liczyć, że wiele osób nie sprawdzi. Tylko dziś mnie już stać na walkę z nimi. W sądzie wyjdzie, że poziom Wilińskiego - ośmiesza głównie jego a nie 'wyborców PiS (pisownia oryginalna - red.)'" - dodał.