Kidawa-Błońska mówiła o "nic niewartej" Lewicy. Teraz się tłumaczy: Może powiedziałam za mocno

- Rzeczywiście, może powiedziałam to za mocno, ale sprawa emerytur dla Polaków jest sprawą najważniejszą - powiedziała Polskiej Agencji Prasowej Małgorzata Kidawa-Błońska. Wcześniej wicemarszałek Sejmu powiedziała, że jeśli członkowie Lewicy poprą PiS ws. trzydziestokrotności, będzie to oznaczało, że są "nic niewarci".

Małgorzata Kidawa-Błońska o sprawę zniesienia limitu trzydziestokrotności była pytana w ubiegłym tygodniu w "Kropce nad i". - Jeśli zagłosują [za ustawą PiS - red.], to znaczy, że są nic niewarci - powiedziała. 

Czarzasty o słowach Kidawy-Błońskiej: Aroganckie

Słowa te naturalnie krytykowane są na Lewicy. - Wypowiedź pani marszałek o nas, że nie jesteśmy warci wyboru jest bardzo arogancka, niesympatyczna i moim zdaniem kończy dyskusję ws. poparcia pani Kidawy-Błońskiej przez polską lewicę. Uważam, że to po prostu jest niesmaczna wypowiedź - powiedział w programie Onet Rano wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty. - Skończyły się takie czasy, że my, lewica, mamy zabronione prezentowanie swojego stanowiska. Mamy swoje stanowisko, będziemy je prezentować i nikt nie będzie na nie wpływał - dodał.

>>> Małgorzata Kidawa-Błońska: Mam pomysł i jestem gotowa, żeby pokonać Andrzeja Dudę

Zobacz wideo

Do swoich słów w poniedziałek odniosła się Kidawa-Błońska. Powiedziała Polskiej Agencji Prasowej, że nie chciała nikogo obrazić, a "wskazać, jak ważny jest system emerytalny w naszym kraju". - Nie powiedziałam, że Lewica jest nic niewarta, powiedziałam tylko tyle, może rzeczywiście za mocno, że jeżeli nie weźmie pod uwagę tego, nie zanalizuje badań, nie sprawdzi, jakie to będą skutki, to rzeczywiście jako opozycja nie zrobi tego, co powinna - powiedziała wicemarszałek w depeszy publikowanej m.in. przez RMF FM.

Więcej o: