Dyrektorzy z MF i KAS pisali do premiera ws. Banasia i wiceministra. Chcieli "oczyszczenia" instytucji

Radio ZET dotarło do raportu sporządzonego przez dyrektorów z Ministerstwa Finansów i Krajowej Administracji Skarbowej, w którym alarmowali przed działaniami Mariana Banasia i Piotra Dziedzica, wiceministra finansów. Pismo jest datowane na 25 października i miało trafić do Mateusza Morawieckiego, ale nie wiadomo, czy tak się stało.

Z dokumentów ujawnionych przez Mariusza Gierszewskiego, dziennikarza Radia ZET, wynika, że "Raport" [tak opisują go autorzy, choć pismo bardziej przypomina list z rekomendacjami - red.] powstał 25 października tego roku, a jego tytuł zawiera sformułowanie "ze spotkania dyrektorów Ministerstwa Finansów i Krajowej Administracji Skarbowej".

Dyrektorzy MF i KAS apelują o "oczyszczenie" instytucji z mafii

Czego dotyczy? Opisane jest to w następujący sposób:

W celu realizacji planu naprawy funkcjonowania Ministerstwa Finansów poprzez zmiany w strukturze merytorycznej i personalnej Krajowej Administracji Skarbowej - "oczyszczenie" KAS z ludzi związanych z mafią vatowską/mafią paliwową oraz droga ku KKV - Końca Karuzel VAT.

>>> Jak szybko wyjaśni się sprawa Banasia?

Zobacz wideo

Raport powstał po spotkaniu trzech dyrektorów, w dniu, w którym "Rzeczpospolita" nagłośniła, że w MF działała mafia VAT-owska. Wspomniany dokument, co podkreśla Radio ZET: "napisał jeden z wicedyrektorów ministerstwa finansów na podstawie informacji byłego kierownika działu operacyjnego Urzędu Kontroli Skarbowej w Warszawie".

"Raport" do premiera Morawieckiego

W raporcie błędnie zapisano nazwisko premiera Mateusza Morawieckiego, jest opisany jako "Morawski".

Dyrektorzy wskazania na początku tego Raportu przekazują Premierowi Morawskiego niniejszy raport, który implikuje bardzo duże ryzyko dla dalszego funkcjonowania MF, a w szczególności KAS, oraz poważne ryzyko wizerunkowe dla Rządu przede wszystkim ze względu na przedstawione w Raporcie informacji względem Piotra Dziedzica oraz Mariana Banasia oraz uczestnictwa "służb specjalnych" oraz innych osób pełniących kluczowe stanowiska w administracji skarbowej

 - czytamy [pisownia oryginalna - red.]. Choć pismo skierowane było do szefa rządu, nie wiadomo, czy w ogóle do niego dotarło. "Na pewno poznało go kierownictwo Ministerstwa Finansów, bowiem do prokuratury i ABW trafiło ze strony resortu zawiadomienie w sprawie ujawnienia informacji niejawnych" - wskazuje radio ZET.

31 października, a więc kilka dni po sporządzeniu raportu, stanowisko stracił jeden z dyrektorów pod nim podpisanych, który wcześniej był naczelnikiem Urzędu Kontroli Skarbowej w Warszawie.

Autorzy napisali też, że ojciec chrzestny dziecka wiceministra Piotra Dziedzica jest związany ze spółkami występującymi w jednym z największych śledztw dotyczących mafii paliwowej

- opisuje Radio ZET treść raportu. Miał być o tym powiadomiony w 2017 roku ówczesny szef KAS Marian Banaś, ale nie wiadomo, czy cokolwiek z tym zrobił. Kierownictwo resortu stanowczo odrzuca te zarzuty i uważa to za pomówienia. Natomiast Dziedzic - do niedawna oficer ABW - od 2019 roku jest wiceministrem finansów.

Grupa przestępcza z oficerów WSI, UOP, BOR i policji

W nieujawnionych, a za to opisanych przez Radio ZET, fragmentach pisma mają padać poważne oskarżenia:

Autorzy opisują działającą w kraju i za granicą grupę przestępczą, która miała wyłudzić z budżetu państwa na nielegalnym handlu paliwami 500 milionów złotych. Z grupą mają być związani byli wysocy oficerowie WSI, UOP, BOR i policji, były wiceprezes jednej z państwowych spółek energetycznych, znany ekspert podatkowy i członek mafii pruszkowskiej.

Pieniądze miały być transferowane do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W jakim stopniu można traktować te doniesienia poważnie? Według ustaleń rozgłośni sprawą zajmuje się w tej chwili ABW i służby kontrwywiadu wojskowego, a także CBA.