Skazał Mariusza Kamińskiego, teraz odchodzi z urzędu sędziego. "Czekam na poczynania prokuratora"

- Odchodzę z urzędu, nie mam immunitetu i cierpliwie czekam na poczynania prokuratora - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" sędzia Wojciech Łączewski. W poniedziałek przestanie pełnić urząd sędziego, co oznacza, że krakowska prokuratura będzie mogła postawić mu zarzuty.

Sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia Wojciech Łączewski w poniedziałek przestanie być sędzią. O zamiarze zrzeczenia się urzędu poinformował ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę w październiku. Jak podawała wówczas "Gazeta Wyborcza", decyzję uzasadniał m.in. sprzeciwem "wobec niszczenia wymiaru sprawiedliwości w imię partyjnego interesu".

Prokuratura Regionalna w Krakowie chce postawić Łączewskiemu zarzuty zawiadomienia o przestępstwie, którego nie było oraz składania fałszywych zeznań. 

Chodzi o sprawę z 2016 r. Sędzia złożył wówczas w prokuraturze zawiadomienie, z którego wynikało, że ktoś posługiwał się jego zdjęciem w internecie. Media opisywały wówczas, że sędzia miał rozmawiać na Twitterze z osobą podającą się za dziennikarza Tomasza Lisa na temat podejmowanej wobec rządu PiS strategii. Łączewski przekonywał, że włamano mu się do komputera i nie prowadził takich rozmów. Prokuratura, powołując się na biegłego informatyka, wykluczyła jednak włamanie.

Poseł KO Paweł Kowal: Jarosław Gowin zorientował się, że od PiS-u ucieka klasa średnia

Zobacz wideo

Wojciech Łączewski: Wyszedłem naprzeciw prokuraturze

W kwietniu Sąd Dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym w Krakowie "wydał postanowienie o umorzeniu postępowania z wniosku prokuratora". Decyzja oznaczała również to, że sąd nie wyraził zgody na uchylenie immunitetu Łączewskiego. Zażalenie złożyła krakowska Prokuratura Regionalna i rzecznik dyscyplinarny sędziów.

Jak informowała "GW", na listopadowym posiedzeniu Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego odroczono sprawę do 17 grudnia. Wtedy jednak Wojciech Łączewski i tak nie będzie już sędzią.

Wyszedłem naprzeciw prokuraturze, która nie jest zbyt sprawna pod rządami pana Ziobro. Nie dano rady pozbawić mnie immunitetu, a nawet prokuratorzy zasiadający w Izbie Dyscyplinarnej nie rozpoznali sprawy i odroczyli posiedzenie. Mam nadzieję, że prędzej czy później zmierzymy się z tym porażającym materiałem, o którym mówi Ziobro. Odchodzę z urzędu, nie mam immunitetu i cierpliwie czekam na poczynania prokuratora

- mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Łączewski.

Wojciech Łączewski w 2015 r. był przewodniczącym składu sędziowskiego, który skazał obecnego koordynatora służb specjalnych i szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego na 3 lata więzienia za przekroczenie uprawnień. Kamiński został później ułaskawiony przez prezydenta Andrzeja Dudę.

Więcej o: