Grzegorz Schetyna o zniesieniu 30-krotności ZUS: "Kaczyński chce udowodnić, kto trzyma długopis"

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej uważa, że powrót do pomysłu zniesienia 30-krotności składek na ZUS to "polityczna ustawka" Prawa i Sprawiedliwości, która ma się skończyć interwencją prezydenta Andrzeja Dudy. Grzegorz Schetyna zaznacza też, że z drugiej strony może to być sygnałem braku spójności w relacjach Gowin-Kaczyński.
Zobacz wideo

Prawo i Sprawiedliwość nagle złożyło projekt ustawy dotyczący zniesienia limitu 30-krotności składek ZUS. W tej sprawie wypowiedział się już rzecznik Porozumienia Jarosława Gowina, który przyznał, że dokument nie był konsultowany z tym ugrupowaniem. Posłowie Porozumienia zapowiedzieli więc, że będą głosować przeciwko ustawie PiS.

Grzegorz Schetyna o powrocie do pomysłu likwidacji 30-krotności ZUS: "to polityczna ustawka"

Według Grzegorza Schetyny jest to "polityczna ustawka" przed wyborami prezydenckimi. - Myślę, że to polityczna ustawka i to ma służyć temu, żeby interweniował później prezydent Duda, będzie debata, a skończy się tak, jak ma się skończyć - podsumował przewodniczący PO. Polityk dodał również, że sprawa ta ponownie jest brana pod uwagę, by wyklarowały się relacje na linii Kaczyński-Gowin czy Kaczyński-Ziobro. - Generalnie to pokazuje brak spójności i brak pomysłu na to, jak przechodzić przez trudny czas gospodarczego zbliżającego się kryzysu, spowolnienia. Bo wiadomo, że on będzie. Dominuje przede wszystkim czysta polityka. Kaczyński chce udowodnić swoim sojusznikom, kto ma władzę i kto trzyma długopis - dodał Grzegorz Schetyna.

W rozmowie w Radiem Zet, Grzegorz Schetyna został zapytany także o to, czy PiS w "ramach odwetu" zabrał opozycji najważniejsze komisje sejmowe. - Była tylko informacja, ile komisji i jakie są do wzięcia, i oczywiście te największe i najbardziej prestiżowe były zabrane przez PiS. To jest, nie mam co do tego złudzeń, to jest retorsja, odwet za to, co zdarzyło się w Senacie. Tak bardzo boli ich ten Senat i marszałek Grodzki, i prezydium Senatu, że musieli odreagować. To szkoda dla dobrej parlamentarnej pracy - powiedział polityk.