Witek próbowała ściągnąć Morawieckiego z mównicy. Premier nie przestał wyliczać sukcesów rządu PiS

Pierwsze posiedzenie Sejmu w nowym składzie zaczęło się od wzajemnych zapewnień o dialogu i wygórowanych standardach parlamentarnej kultury. Nie trzeba było jednak długo czekać, by nowa marszałek Sejmu musiała interweniować.

Podczas pierwszego posiedzenia Sejmu w nowym składzie premier Mateusz Morawiecki składając dymisję rządu postanowił opowiedzieć o dotychczasowych dokonaniach Zjednoczonej Prawicy. Mówi o rewolucji godności i "rozkwicie wolności oraz demokracji". W Senacie na godz. 16 zaplanowane było pierwsze posiedzenie Senatu. Gdy premier w Sejmie opowiadał o PIT i CIT, w Senacie zbierali się już senatorowie.

Morawiecki ignoruje Witek

Zdążył już zagrać nawet charakterystyczny dźwięk przypominający posłom, że ich czas na mównicy się skończył. Tymczasem premier Morawiecki dalej przemawia. Nie przeszkodził mu też kolejny dzwonek - interweniować musiała nowo wybrana marszałkini Elżbieta Witek. Dwa razy upomniała premiera, mówiąc że jego czas dobiegł już końca. Ten jednak kontynuował, aż sam uznał, że czas skończyć.

Witek zaapelowała do posłów o zachowanie powagi.