Afera wokół kartonowego czołgu. Roman Giertych drwi z Mariusza Błaszczaka. "Niech Pan ratuje naszą stolicę!"

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak zapowiedział, że powiadomi prokuraturę o niedzielnym incydencie przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Na te słowa zareagował Roman Giertych, pisząc do szefa MON ironiczny list o kartonowym czołgu.

Przypomnijmy, że 10 listopada Lotna Brygada Opozycji próbowała dostać się na plac marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie podczas składania wieńców pod pomnikami Lecha Kaczyńskiego i ofiar katastrofy smoleńskiej. Jeden z członków tej grupy "przyjechał" na miejsce kartonowym czołgiem, inni mieli ze sobą transparenty z hasłem "Gdzie jest wrak?".

>>> Prof. Skarżyńska: Okres przeżywania wspólnej żałoby po Smoleńsku był bardzo krótki

Zobacz wideo

Roman Giertych wyśmiewa Mariusza Błaszczaka. "W stawie niedaleko mojego domu coś zabulgotało"

Akcja Lotnej Brygady Opozycji wywołała oburzenie wśród wielu osób, w tym przedstawicieli rządu. Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak nazwał incydent "absolutnym skandalem" i zapowiedział, że jego resort złoży w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. Na tę wieść zareagował Roman Giertych, który opublikował na Facebooku list do szefa MON.

Szanowny Panie Ministrze! Dowiedziałem się, że zamierza Pan poprzez prokuraturę ścigać terrorystów z grupy Lotnej Brygady Opozycji. Brawo, brawo, po trzykroć brawo panie Ministrze! Nie można pozwolić, aby wrogie czołgi bezkarnie buszowały po głównym placu Warszawy. Plac na którym spoczywa spiżowy wzrok pomnika profesora Prezydenta RP Lecha Aleksandra Kaczyńskiego musi na zawsze być wolny od wrogich sił pancernych!

- napisał Roman Giertych

W liście do Mariusza Błaszczaka Roman Giertych ironizował także na temat uziemionych okrętów podwodnych Marynarki Wojennej, które czekają na wymianę kotłów parowych i przeniesienia siedziby MW do Radomia (o takim pomyśle MON informowano w 2017 roku, gdy szefem resortu był Antoni Macierewicz).

Panie Ministrze! Bez Pana nasz kraj zostałby bezbronny wobec ataków tej lotnej brygady. Można powiedzieć o Panu i Pana współpracownikach słynne zdanie Churchilla: jeszcze nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak niewielu. Niech Pan ratuje naszą stolicę! Tylko w Panu nadzieja! (...) PS Zauważyłem, że w stawie niedaleko mojego domu coś zabulgotało. Czy może Pan pilnie wysłać na miejsce prokuraturę?

- skwitował Roman Giertych. 

Więcej o: