PiS trzyma resort dla senatora opozycji? Paruch: Niewykluczone. 12 listopada może być niespodzianka

Mateusz Morawiecki ogłosił w piątek prawie cały nowy rząd. Prawie, bo nieobsadzone pozostaje stanowisko ministra sportu. W RMF FM zapytano szefa Centrum Analiz Strategicznych Waldemara Parucha o to, czy PiS kusi tym wakatem opozycyjnego senatora. - Nie jest to wykluczone - odpowiedział.

Waldemar Paruch nie pojawił się w ogłoszonym w piątek składzie nowego rządu, choć media spekulowały, że może dostać rządową posadę. Okazuje się, że sprawa nie jest jeszcze przesądzona. Krzysztof Ziemiec w radiu RMF FM zapytał szefa Centrum Analiz Strategicznych KPRM, czy zostanie ministrem. - Odpowiemy na to pytanie za tydzień - stwierdził krótko i dodał, że nie chodzi o resort "istotny dla wielkiej polityki". 

Prowadzący audycję zwrócił uwagę, że pozostaje wakat w ministerstwie sportu. - Nie ma decyzji personalnej, te rozmowy będą nadal trwały przez odejście dobrego ministra pana Witolda Bańki. Proszę pamiętać, że rząd jest rządem Zjednoczonej Prawicy i to kwestia porozumienia między małymi koalicjantami a Prawem i Sprawiedliwością - powiedział Paruch.

>>> Czyj będzie Senat? Jan Maria Jackowski: Większość w Senacie będzie płynna

Zobacz wideo

Pytany, czy nie jest to forma "kuszenia" opozycji, główny strateg PiS odpowiedział: - Ma pan na myśli Senat? Nie jest to wykluczone, PiS będzie poszukiwało rozwiązania w Senacie.

Waldemar Paruch o marszałku Senatu: 12 listopada może czekać nas niespodzianka

Jak dodał, resort sportu jest "wizerunkowo bardzo istotny", choć o niedużym budżecie. - Jest wielkie niebezpieczeństwo, że opozycja będzie starała się uczynić z kancelarii Senatu instrument, który będzie utrudniał rządzenie. W sensie prawnym to nie jest takie łatwe, Senat ma tylko 30 dni, żeby odnosić się do ustaw, owszem ma inicjatywę ustawodawczą, a marszałek Senatu siłą rzeczy jest trzecią osobą w państwie, to bardzo ważna figura polityczna, natomiast w przestrzeni parlamentu ewentualny konflikt między dwiema kancelariami jest stanem trudnym i niepożądanym - powiedział. - Pamiętamy lata 2007-2010, wojnę Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska z Kancelarią Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Czym to się skończyło wszyscy wiemy - dodał.

Paruch przyznał wprost, że 12 listopada na pierwszym posiedzeniu Senatu może czekać nas "niespodzianka", jeśli chodzi o wybór marszałka. - To w cale nie musi być tak, jak arytmetycznie wynika, jak sobie obliczył Grzegorz Schetyna - powiedział.

Więcej o: