Chojna-Duch mówiła, że rodzina słała jej krytyczne SMS-y. Za to obcy gratulują, "taksówkarze nie chcą pieniędzy"

Kandydatka PiS do TK Elżbieta Chojna-Duch skarżyła się ostatnio, że przez nominację rodzina mówi, że jest jej wstyd. Jednak są i dobre strony nominacji: - Obcy ludzie mi gratulują. Taksówkarze nie chcą brać ode mnie pieniędzy za przejazd - mówi.

Elżbieta Chojna-Duch w poniedziałek została ogłoszona przez Prawo i Sprawiedliwość kandydatką tej partii na sędzię Trybunału Konstytucyjnego. Od tego czasu o byłej wiceminister finansów z rządu PO-PSL, w przeszłości zasiadającej w Radzie Polityki Pieniężnej, mówi się sporo. Zresztą sama Chojna-Duch nie stroni od barwnych wypowiedzi.

>>> Tak Czarzasty skomentował nominację do TK dla Stanisława Piotrowicza

Zobacz wideo

Kandydatka na sędzię TK zaraz po nominacji wyznała podczas wywiadu w RMF FM, że spotkała się z negatywnymi reakcjami w związku z tym zdarzeniem. Także ze strony bliskich, bo jak stwierdziła:

Nie przejmuję się SMS-ami, które wczoraj dostałam od członków mojej rodziny, że się nie spodziewali, że jest wstyd. SMS pod tytułem 'ręki nie podam, do domu nie wpuszczę'

Chojna-Duch o reakcji ludzi na nominację: Taksówkarze nie chcą brać pieniędzy

Za to dopiero co w "Szkle kontaktowym" wyemitowano inną wypowiedź Elżbiety Chojny-Duch, już bardziej w pozytywnym tonie. Tak opisywała natomiast reakcje obcych ludzi w ostatnim czasie:

Co chwila telefony z gratulacjami, ludzie na ulicy podchodzą do mnie, obcy ludzie, gratulują mi. Taksówkarze nie chcą brać ode mnie pieniędzy za przejazd.
Więcej o: