"Wrażliwy, katolik", a "nie utożsamiał się z ustrojem", choć był w PZPR. PiS o kandydaturze Piotrowicza

"Urodzony w rodzinie katolickiej (...).  Mimo przynależności do PZPR warunkującej dopuszczenie do zawodu nigdy jako praktykujący katolik nie utożsamiał się z ustrojem totalitarnym" - tak o Stanisławie Piotrowiczu piszą posłowie PiS, uzasadniając jego kandydaturę na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Wnioski ws. kandydatur, także Krystyny Pawłowicz i Elżbiety Chojny-Duch, zostały udostępnione na stronach internetowych Sejmu.

Stanisław Piotrowicz, Krystyna Pawłowicz i Elżbieta Chojna-Duch - tych troje polityków, posłowie Prawa i Sprawiedliwości rekomendują do roli przyszłych sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Na stronach Sejmu pojawiły się natomiast oficjalne wnioski z kandydaturami wspomnianej trójki, zawierające nie tylko dane o kandydatach zgłaszanych do TK, ale również uzasadnienia, dlaczego właśnie te osoby wskazano. Są to krótkie - kilkustronicowe - notki, w których podsumowano dotychczasowe ich kariery.

Piotrowicz kandydatem na sędziego TK. "Z katolickiej rodziny, nigdy nie utożsamiał się z ustrojem totalitarnym"

Nie oznacza to jednak, że nie brakuje w nich bardziej prywatnych aspektów historii każdego z nich. Piotrowicz jest przedstawiany jako kandydat "urodzony w rodzinie katolickiej", któremu nie po drodze z PZPR, gdyż jak czytamy:

Mimo przynależności do PZPR warunkującej dopuszczenie do zawodu nigdy jako praktykujący katolik nie utożsamiał się z ustrojem totalitarnym, o czym świadczą, chociażby przytoczone wyżej fakty.

O Stanisławie Piotrowiczu jego dotychczasowi koledzy z ław poselskich (Piotrowicz nie uzyskał mandatu posła w 2019 rok) piszą jako o "człowieku wrażliwym".

Jako człowiek wrażliwy zawsze angażował się na rzecz pomocy ludziom biednym, bezdomnym i potrzebującym. (...). Drzwi do jego gabinetu prokuratorskiego były zawsze otwarte dla ludzi skrzywdzonych i potrzebujących pomocy, w tym również prawnej

- czytamy o kandydacie do Trybunału Konstytucyjnego.

"Szykanowany, przeniesiony". Posłowie PiS opisują przeszłość Piotrowicza

Natomiast epizod bycia członkiem PZPR i sprawowania funkcji prokuratora, także w stanie wojennym, opisywany jest jako czas, gdy Piotrowicza szykanowano, gdyż odmawiał prowadzenia śledztw politycznych.

Dość szybko awansował do wydziału śledczego ówczesnej Prokuratury Wojewódzkiej w Krośnie, w której prowadził najpoważniejsze śledztwa wyłącznie o charakterze kryminalnym i gospodarczym. Po wprowadzeniu stanu wojennego na skutek krytykowania tego faktu i odmowy prowadzenia śledztw o charakterze politycznym, jakie dopiero wtedy pojawiły się w tej jednostce z dnia na dzień, został przeniesiony do prokuratury niższego szczebla i szykanowany

- pada we wniosku posłów PiS.

Pawłowicz zajmowała się "problematyką mediów". "Nigdy nie była członkiem partii"

W przypadku Elżbiety Chojny-Duch podnoszony jest natomiast jej bogaty dorobek w pełnieniu różnych funkcji publicznych, choć większość z nich była niezwiązana bezpośrednio z kreowaniem bądź egzekwowaniem prawa. Widoczne jest to m.in. w takich fragmentach uzasadnienia:

Uczestniczyła w przygotowaniu i wstępnej realizacji Programu Strategia dla Polski w zakresie: budżetu państwa, kształtowania struktury i sposobu finansowania samorządu terytorialnego, polityki finansowej i analiz makroekonomicznych oraz wewnętrznego długu publicznego.

Krystyna Pawłowicz opisana jest jako specjalistka od konstytucyjnych zagadnień "wolności gospodarczej, konstytucyjnym i ustawowym statusie przedsiębiorcy". Wtrącono również, że zajmowała się "problematyką mediów i wpływem członkostwa Polski w UE na ustrojowe funkcje państwa".

Jak podkreślono, przez ostatnie lata, pełniąc obowiązki posłanki, Pawłowicz skupiała się na zagadnieniach ustrojowo-konstytucyjnych.

Zwracała uwagę na potrzebę przygotowania nowej polskiej konstytucji. Dr hab. Krystyna Pawłowicz nie była i nie jest członkiem żadnej partii politycznej

- pada na koniec pisma.

Więcej o: