W "prezydenckim pokerze" to Kaczyński ma najsilniejsze karty. PSL liczy, że poparcie od Tuska wszystko zmieni

Jacek Gądek
Donald Tusk kibicuje Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi, ale wprost go nie wspiera. W zwycięstwo Małgorzaty Kidawy-Błońskiej mało kto w PO w ogóle wierzy. Za to w PiS radość na widok, jak opozycja bierze się za łby. Lewica postawi na Roberta Biedronia. W "prezydenckim pokerze" najsilniejsze karty ma jednak Jarosław Kaczyński.
Zobacz wideo

Mówi polityk z klubu PiS: - Dla nas to bardzo dobrze, że opozycja kłóci się między sobą. Ale jest za wcześnie, aby otwierać szampana. Ruchy dziś mogą być jeszcze pozorne, wiele może się zmienić do wyborów.

Kosiniak musi

Ale na pewno nie to, że Władysław Kosiniak-Kamysz zrezygnuje ze startu. Prezes PSL jest pierwszym, który zgłosił swoją chęć kandydowania. Startuje też z objazdem Polski pod hasłem "prezydent 2020". Czymś absurdalnym byłoby oddanie przez Kosiniaka-Kamysza wyborów prezydenckich walkowerem. PSL (Koalicja Polska) uzyskał w ostatnich wyborach parlamentarnych 8,55 proc. poparcia - dla partii, która od lat skazywana jest na pożarcie przez PiS, to doskonały wynik. Jego twarzą, ale także mózgiem, był Władysław Kosiniak-Kamysz. Start na prezydenta to naturalny sposób na dalsze budowanie siebie przez prezesa PSL. Nawet jeśli prezydentem nie zostanie, to ugruntuje swoją pozycję jako kandydata na najwyższe stanowiska w państwie, w tym i na premiera.

Historyczne wyniki kandydatów PSL w wyborach prezydenckich to szorowanie po dnie. W zamierzchłym 1990 r. Roman Bartoszcze zgarnął 7,15 proc. W 1995 r. Waldemar Pawlak - 4,3 proc. W 2000 r. Jarosław Kalinowski - 6 proc., a w 2005 już tylko 1,8 proc. W 2010 r. Waldemar Pawlak - 1,75. Adam Jarubas w 2015 r. zaledwie 1,6 proc.

Władysław Kosiniak-Kamysz jest pierwszym kandydatem PSL na głowę państwa, który może przeskoczyć pułap 10 proc. O nim właśnie mówił Donald Tusk, gdy opisywał optymalny model kandydata: ktoś, kto "będzie umiał przekonać Polaków, którzy z jakichś powodów głosują na PiS, albo wahają się pomiędzy jedną a drugą opcją".

Ryzyko niewielkie?

O wynik pojedynku Duda - Kidawa-Błońska w obozie PiS jest względny spokój. Większa obawa jest, gdyby z urzędującym prezydentem mierzyłby się prezes PSL.

Mówi polityk z klubu PiS: - Ryzyko, że Kosiniak-Kamysz dostanie się do II tury jest jednak niewielkie. Zwłaszcza, jeśli PO wystawi swojego kandydata. Gdyby Kosiniak jakimś cudem przeczołgał się do II, to faktycznie może się przedstawiać jako bezpiecznik ograniczający władzę PiS.

By prezes PSL dostał się do II tury, musiałby pokonać faworyta Koalicji Obywatelskiej. A nim będzie najprawdopodobniej Małgorzata Kidawa-Błońska. Czy to możliwe? W I turze zakrawa to na mission impossible. PSL sufluje więc scenariusz prawyborów w "rodzinie EPP", czyli Europejskiej Partii Ludowej, do której należą PO i PSL. Szefem EPP na zjeździe w Zagrzebiu w dniach 20-21 listopada zostać ma Tusk. Zatem kluczową rolę w tym scenariuszu miałby odegrać właśnie on.

Mówi polityk bliski szefowi Rady Europejskiej: - Teraz jest jeszcze za wcześnie na popieranie Kosiniaka przez Tuska. Jak Donald zostanie szefem EPP, to będzie miał tytuł i prawo, by wezwać obie partie do uzgodnienia wspólnego kandydata. Moim zdaniem Tusk wkroczy właśnie wtedy i albo otwarcie poprze Kosiniaka-Kamysza, nawet wbrew stanowisku PO, albo zaapeluje o prawybory dla obydwu partii, w których miałby zostać wyłoniony jeden wspólny kandydat na prezydenta.

Ryk lwa

Póki co Donald Tusk stara się opóźnić namaszczenie przez Grzegorza Schetynę kandydata na prezydenta i plan prawyborów w samej tylko Platformie. Bo jeśli PO oficjalnie wskaże już Kidawę-Błońską, to głupio będzie organizować prawybory EPP z jej udziałem.

Mówi zwolennik Tuska z szeregów opozycji: - Tusk jako szef EPP może namawiać, a przy oporze Schetyny nawet publicznie wezwać go do zorganizowanie prawyborów w EPP. A takie wezwanie Tuska będzie już jak ryk lwa. Ryknięcie takiego lwa jak Tusk będzie wysłuchane w Platformie. Ludzie w PO posłuchają Tuska, a nie Schetyny.

Polityk PSL przewiduje: - Otwarte poparcie Tuska dla Kosiniaka-Kamysza będzie oznaczać rozłam w Platformie.

Prawybory EPP to chytry plan. PSL ma ok. 100 tys. członków, a PO ok. 30 tys. Wynik takich wewnątrzpartyjnych prawyborów byłby zatem oczywisty. Schetyna nigdy nie przystanie zatem na  scenariusz, by to członkowie obu partii wskazali wspólnego kandydata. W PSL-u liczą zatem, że Tusk poprze Kosiniaka-Kamysza publicznie, nawet jeśli nie będzie on kandydatem PO-PSL, a tylko PSL.

Polityk z opozycji sympatyzujący z szefem Rady Europejskiej kreśli taki scenariusz: - Dla Tuska zderzenie ze swoim bardzo dużym negatywnym elektoratem nie ma sensu. Dowiódł tego sondaż, który Donald Tusk sam zamówił. Platforma wciąż czeka jednak na decyzję Tuska o własnym starcie. Będą sobie czekali do zjazdu EPP (20-21 listopada), gdzie Tusk zostanie szefem EPP. Potem wezwie PO i PSL do wyłonienia jednego kandydata na prezydenta, a 2 grudnia ogłosi, że sam jednak nie będzie kandydował.

Kosiniak-Kamysz może marzyć o wejściu do II tury tylko wtedy, gdy Tusk go wesprze i zaangażuje w jego kampanię. A i takie wsparcie nie daje żadnej gwarancji, że liberalni wyborcy zechcą oddać głos na ludowego konserwatystę, a nie wielkowiejską liberałkę.

Więcej o:
Komentarze (177)
W "prezydenckim pokerze" to Kaczyński ma najsilniejsze karty. PSL liczy, że poparcie od Tuska wszystko zmieni
Zaloguj się
  • remo29

    Oceniono 30 razy 18

    Przecież pewnej nocy można przegłosować, że wczoraj odbyły się wybory i wygrał Duda. Która instytucja powie, że nie?

  • czechy11

    Oceniono 26 razy 16

    Spokojnie poczekam aż opozycja przetrawi temat a Anżej Doda niech się spala. Opozycji do roboty powoli ale sprawnie

  • krynolinka

    Oceniono 23 razy 13

    Zbiorowa histeria wszelkiej maści pismaków o negatywnym elektoracie. Gdy się chce to można góry przenosić. Taka wylizana lala na drugie pięć lat jednak się nie wszystkim marzy.

  • czechy11

    Oceniono 18 razy 8

    Opozycjo Słowacja pokazała jak pokonać nędzę zwana Anżej Doda. Umożliwienie mu wygranej bedxie zbrodnia na Polsce

  • czechy11

    Oceniono 8 razy 8

    Opozycji Andrzej Duda musi odejść. Jeśli spieprzycie to wynocha. Do stołu, zrobić prawybory i wybrać kogoś ekstra. Ryzykowanie kilkoma kandydatami grozi Dudą w pierwszej turze.

  • bydlejaki

    Oceniono 10 razy 6

    Co to za brednie, Panie Gądek? Co Pan pieprzysz? Wszystkie trzy partie wystawiają swoich kandydatów bez żadnych prawyborów oczywiście bo to bzdura. Wszyscy trzej mają czas na "opiniowanie" Dudy i wzmacnianie swojego elektoratu. Ze strony PO będzie to najprawdopodobniej Tusk aczkolwiek "spokój" PiSu przy Kidawie wzbudza tylko uśmiech. Potencjał opozycji jak widać po ilości głosów jest większy od PiSu który już wyczerpał raczej swoje możliwości. Konfederacja też PiSu nie poprze bo to sznur dla nich i walczą o częściowo ten sam elektorat. Prezydenturę wygrałaby opozycja.

  • wujekdolf

    Oceniono 5 razy 5

    tylko pomyślcie o tym pięknym obrazku - jak to jarkacz chce jakiegoś podpisu a tusk na to... NIE! :)

  • hp77

    Oceniono 6 razy 4

    majsilniejsze karty to ma społeczeństwo , tylko szkoda , że nie chce tymi silnymi kartami grać ....

  • jurek4491

    Oceniono 6 razy 4

    Prezydent już pajacuje i gania po kraju a przecież do rozpoczęcia kampanii jeszcze daleko .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX