Prawnicy o kandydatach PiS do TK. "To jest sadyzm polityczny"

"To jeśli chodzi o nowe otwarcie i budowę lepszego wizerunku partii rządzącej byłoby na tyle" - napisał na Twitterze dziennikarz TVN24 Konrad Piasecki, po ogłoszeniu przez PiS, że jego kandydatami na sędziów Trybunału Konstytucyjnego będą Stanisław Piotrowicz, Krystyna Pawłowicz i Elżbieta Chojna-Duch. Pozostałe komentarze polityków i publicystów nie są tak powściągliwe.
Zobacz wideo

- Stanisław Piotrowicz, Krystyna Pawłowicz i Elżbieta Chojna-Duch będą kandydatami Prawa i Sprawiedliwości na sędziów Trybunału Konstytucyjnego - ogłosił w poniedziałek Ryszard Terlecki w rozmowie z PAP. W piątek PiS oficjalnie zgłosi swoje kandydatury. Komentarze publicystów i prawników nie zostają na kandydatach partii Jarosława Kaczyńskiego suchej nitki.

Zoll, Sadurski i Matczak krytycznie o kandydatach PiS

Prof. Andrzej Zoll, sędzia i były prezes TK, w rozmowie z Onetem stwierdził, że kandydaci PiS to "najtwardsi funkcjonariusze partyjni, którzy swoim zachowaniem wielokrotnie dyskwalifikowali Sejm". "Takich kandydatów jeszcze nie mieliśmy. Mimo całej dozy krytyki wobec poprzednio wskazywanych przez PiS kandydatów, którzy ostatecznie zasiedli w Trybunale, to oni jednak takich zasług dla partii nie mieli, jak ci właśnie przedstawieni kandydaci. To jest jakaś masakra po prostu!" - powiedział profesor i dodał, że "być może chodzi o to, by TK w ogóle nie było. By jego rola ustrojowa całkowicie znikła".

W podobnym tonie wypowiedział się prof. Wojciech Sadurski. "Zapowiedź zgłoszenia K. Pawłowicz i S. Piotrowicza do TK to nie tylko definitywne zamordowanie tej instytucji dawnej polskiej demokracji. To także - jak sugeruje Tomasz Lis - złośliwość wobec nie-PiSowskich wyborców i szyderstwo z Konstytucji - napisał prawnik.

"Kandydatury K. Pawłowicz i S. Piotrowicza są działaniem mającym pokazać Polakom, że za ochronę ich praw konstytucyjnych, które narusza PiS, będą odpowiadać najbardziej aktywni politycznie funkcjonariusze PiS. Linia partii będzie więc w pełni realizowana we wszystkich władzach" - napisał z kolei Marcin Matczak, profesor prawa z UW. Matczak dodał, że "Piotrowicz jako poseł 4 lata niszczył niezależne sądy'", a teraz "będzie oceniał, czy ustawy PiS gwarantują tę niezależność", podczas gdy "K. Pawłowicz mówiła, że da dziennikarzom popalić", a "jako sędzia TK będzie oceniać, czy ustawy PiS gwarantują wolność prasy". "Tak będzie wyglądać Polska" - skwitował prawnik. Matczak dodał, że powodem nominacji Pawłowicz i Piotrowicza do TK jest sadyzm polityczny (przyjemność ze słuchania „wycia”, co z taką lubością podkreśla prawa strona), albo traktowanie państwa jak swojego folwarku (obiecałem swoim, więc dam)".

Druga strona politycznego sporu o TK nie kryje zadowolenia. "Słychać wycie? Znakomicie" - napisała Joanna Lichocka z PiS.