Rzeczniczka KE odcina się od wizyty europosłów PiS w izolowanym Kaszmirze. "To był ich prywatny wyjazd"

To nie Parlament Europejski stał za organizacją wizyty grupy europosłów w Kaszmirze - podkreśliła na czwartkowej konferencji prasowej rzeczniczka KE ds. międzynarodowych Maja Kocijancic. Jak informuje "GW", do Kaszmiru udało się m.in. kilkoro europarlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości.

- To była prywatna wizyta niektórych europarlamentarzystów, nie jest ona oficjalną wizytą zarówno Parlamentu Europejskiego, jak i Unii Europejskiej. Oznacza to, że uczestnictwo miało charakter indywidualny, a wygłaszane poglądy posłów są ich własnymi - tak o wizycie grupy europosłów w Kaszmirze mówiła na czwartkowej konferencji rzeczniczka prasowa Komisji Europejskiej ds. międzynarodowych Maja Kocijancic.

- Stanowisko Unii Europejskiej w sprawie Kaszmiru nie zmieniło się: uważamy, że obustronne polityczne rozwiązanie jest jedynym sposobem, by zaprzestać długotrwałego sporu powodującego niestabilność i brak bezpieczeństwa - dodała.

Wyjazd europarlamentarzystów do Kaszmiru

"Gazeta Wyborcza" opisała w czwartek, że co najmniej pięcioro posłów PiS - Ryszard Czarnecki, Grzegorz Tobiszowski, Joanna Kopcińska, Elżbieta Rafalska i Bogdan Rzońca - uczestniczyło kilka dni temu w wizycie w Kaszmirze na zaproszenie indyjskiego rządu. W delegacji znaleźli się również m.in. działacze niemieckiej prawicowej partii Afd. 

Jak sprawdzić, czym zajmują się europosłowie? Wystarczy kilka kliknięć myszką:

Zobacz wideo

Wizyta wzbudziła spore kontrowersje ze względu na panującą na tym terenie napiętą sytuację wywołaną ostatnimi decyzjami indyjskiego rządu. Zamieszkany przez muzułmanów Kaszmir jest terytorium spornym między Indiami a Pakistanem, który kontroluje jego część. W walkach o Kaszmir zginęło dotychczas łącznie kilkadziesiąt tysięcy ludzi.

W sierpniu indyjskie władze zdecydowały o zniesieniu autonomii i podziale stanu Dżammu i Kaszmir, co wywołało masowe protesty jego mieszkańców. W jego miejsce powstanie terytorium Dżammu i Kaszmir oraz Ladakh. Obie te jednostki będą zarządzane przez władze w Delhi. 

Odebranie regionowi regionowi autonomii wiązało się m.in. z aresztowaniami polityków, aktywistów czy naukowców. Odcięto też telewizję, a na ulicach pojawiły się tysiące żołnierzy

Premier Indii Narendra Modi oświadczył, że podział stanu przyczyni się do rozwoju tego terytorium. Zapowiedział budowę nowych dróg, linii kolejowych, szkół i szpitali. Tej decyzji sprzeciwiają się Pakistan i Chiny.  "Zdaniem krytyków wizytę celowo zorganizowano w tym okresie, aby pokazać, że do Kaszmiru powróciła "normalność" - czytamy w "Gazecie Wyborczej". 

Europoseł Ryszard Czarnecki w rozmowie z PAP podkreślił, że wizyty nie można określać jako "wycieczki", bo w przeddzień i w dniu wyjazdu doszło tam do zamachów terrorystycznych. Stwierdził, że wizyta miała na celu "próbę zobaczenia sytuacji na miejscu".

Więcej o: