Powstanie rejestr złodziei. Wystarczy notatka policyjna, aby trafić do niego na trzy lata

1 listopada wchodzi w życe nowelizacja kodeksu wykroczeń wprowadzająca elektroniczny rejestr wykroczeń przeciwko mieniu czyli tzw. rejestr złodziei. Przeznaczono na niego 15 mln zł. Wystarczy, że policjant sporządzi notatkę służbową, by trafić na taką listę na trzy lata - informuje "Rzeczpospolita".

Tzw. rejestr złodziei ma powstać po to, aby kieszonkowcy dopuszczający się drobnych kradzieży w różnych miastach Polski nie odpowiadali przed sądem za każde wykroczenie z osobna, ale aby móc ukarać ich surowiej po zebraniu i spisaniu popełnionych przez nich występków. Jeśli okaże się, że w momencie przyłapania na którejś kradzieży z kolei kieszonkowiec znajduje się już w rejestrze, sąd będzie miał podstawę, by stwierdzić recydywę.

Za kradzież do rejestru na trzy lata

Utworzenie rejestru kosztować ma 15 mln zł. Tyle przeznaczył na ten cel resort spraw wewnętrznych. Z projektu ustawy wynika, że rejestr będzie wchodził w skład Krajowego Systemu Informacyjnego a prowadzić go będzie komendant główny policji. Potrzebne jest jeszcze rozporządzenie, określające szczegóły działania rejestru. Cały czas jest w przygotowaniu.

Wpisanie danego wykroczenia do systemu będzie możliwe kiedy policjant naocznie stwierdzi wykroczenie lub złapie złodzieja na gorącym uczynku, otrzyma nagranie z monitoringu lub informację od innego organu śledczego. Pod definicję kradzieży, za którą można trafić na listę, ustawodawcy podciągnęli także paserstwo oraz wynoszenie drewna z lasu.

Nazwisko z rejestru znikać ma z automatu po trzech latach. Czas ten może się jednak wydłużyć, jeśli w międzyczasie popełnione zostanie kolejne wykroczenie.

Kradną więcej za mniej

Zmiany mają głównie zapobiegać drobnym kradzieżom, takim o wartości do 500 zł (kradzież produktów wartych więcej to już nie wykroczenie, ale przestępstwo).

Złodzieje wiedzą, że za drobne przewinienia grozi im wyłącznie grzywna, dlatego często niemal bezkarnie dokonują większych ilości kradzieży towarów o małej wartości. 

Jak podaje "Rzeczpospolita", powołując się na raport "Bezpieczeństwo w handlu detalicznym w Europie: wykraczając poza straty", polskie sklepy co roku rejestrują straty w towarach na około 1,1 mld euro - głównie z powodu drobnych sklepowych kradzieży oraz włamań.

>>> Kieszonkowcy często wykorzystują naszą nieuwagę, zwłaszcza w zatłoczonych miejscach:

Zobacz wideo
Więcej o: