"Zamrażarka" nie tylko w Sejmie. TK "przetrzymał" niewygodne dla PiS wnioski. Wszystkie przepadną

Była sejmowa, jest też taka w Trybunale Konstytucyjnym - "zamrażarka". Jak się okazuje, dzięki zmianie ustawy o TK, nierozpatrzone wnioski posłów przepadną, ponieważ kończy się kadencja. W ten sposób PiS pozbył się problemów związanych z ustawą antyaborcyjną czy publikowaniem list poparcia do KRS - po prostu je przeczekano. A nie wiadomo, czy posłowie nowej kadencji ponownie zwrócą się do TK z wątpliwościami.
Zobacz wideo

Hasło "sejmowa zamrażarka" zna już każdy - to nic innego jak opóźnianie procedowania niewygodnego projektu przez aktualnie rządzącą partię. Projekt ustawy może magicznie "utknąć" w sejmowej komisji, która opieszale go opiniuje, jednak najpoważniejszą formą "zamrażarki" są uprawnienia marszałka Sejmu - dopóki nie nada on projektowi biegu, w zasadzie leży on w szufladzie i czeka na dopuszczenie pod obrady.

Teraz jednak jest też nowa "zamrażarka" - w Trybunale Konstytucyjnym. "Dziennik Gazeta Prawna" swój tekst na ten temat zatytułował: "TK, czyli zamrażalnik spraw niewygodnych dla PiS".

Niewygodne dla PiS sprawy "przepadną" wraz z nową kadencją Sejmu

Zamienienie TK w "zamrażalnik" to efekt wprowadzonej przez posłów Prawa i Sprawiedliwości zasady dyskontynuacji (zrobiono to w 2016 roku). Wraz z zakończeniem kadencji parlamentu Trybunał Konstytucyjny jest zobowiązany do tego, by umorzyć wnioski grupy posłów czy senatorów, które trafiły do TK. Parlamentarzyści mogą oczywiście ponownie złożyć takie wnioski do TK, jednak robić tego nie muszą.

Zasada dyskontynuacji, jako pomocna w "zamrażaniu" projektów już odegrała swoją rolę, na wzór tej sejmowej. Trybunał Konstytucyjny przez dwa lata nie znalazł czasu na to, by wydać rozstrzygnięcie w sprawie niekonstytucyjności przepisów o dopuszczalności aborcji ze względu na ciężkie wady płodu.

Na liście jest też rozpoznanie konstytucyjności tego, czy jawne powinny być listy poparcia dla kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa, a także opinia na temat tego, czy Polska może domagać się reparacji od Niemiec. TK niespecjalnie spieszył się z rozpatrywaniem tych wniosków, a teraz one - zgodnie z zasadą dyskontynuacji - przepadną.

Mularczyk zapowiada kolejny wniosek do TK. Ast czeka na "wolę kierownictwa"

Poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, który zajmuje się sprawą reparacji, zapewnił jednak już po publikacji "DGP", że nie zamierza dopuścić, wniosek przepadł i zapowiada jego ponowne złożenie:

Zamierzamy ponownie złożyć wniosek poselski do TK zmierzający do otwarcia drogi sądowej dla ofiar niemieckich zbrodni wojennych i uznania, że immunitet jurysdykcyjny chroniący Niemcy, jest niezgodny z Konstytucją RP.

Marek Ast, dotychczasowy przewodniczący Komisji Ustawodawczej, poseł PiS, który wielokrotnie w mijającej kadencji reprezentował Sejm przed TK, w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" nie zgodził się z tezą, że trybunał jest "zamrażarką". Jednak nie określił, czy wnioski ulegające dyskontynuacji będą ponownie kierowane do TK. - To będzie zależało od woli kierownictwa klubu, a na jego ukonstytuowanie się trzeba jeszcze poczekać - powiedział "DGP".