PiS o "niewłaściwym zakwalifikowaniu głosów jako nieważnych". Wypłynęła treść protestów wyborczych

Telewizja Polsat News dotarła do treści protestów wyborczych Prawa i Sprawiedliwości i Koalicji Obywatelskiej. PiS w swoim wniosku podkreśla małą różnicę między ich kandydatem a konkurencyjnym i przekonuje, że celem jest "zweryfikowanie i potwierdzenie poprawności ustalenia wyników wyborów".
Zobacz wideo

Treści pism PiS i KO do Sądu Najwyższego publikuje Polsat News. W imieniu komitetu Prawa i Sprawiedliwości wniosek dotyczący okręgu nr 100 skierował Krzysztof Sobolewski, szef komitetu wykonawczego PiS. W uzasadnieniu pojawia się zarzut, że mogło dojść do naruszenia art. 227 Kodeksu wyborczego, który miał polegać na "niewłaściwym zakwalifikowaniu głosów, jako nieważnych, podczas gdy głosy te powinny zostać uznane za ważne". W uzasadnieniu czytamy: "Różnica głosów między zwycięskim kandydatem, a kolejnym wniosła zaledwie 320 głosów. Stanowi to 0,23 proc. wszystkich oddanych głosów (136 869). Liczba głosów nieważnych wyniosła 3 344, co stanowi 2,44 proc. ogólnej liczby głosów". 

Protesty wyborcze PiS

Na kolejnej stronie wniosku Sobolewskiego znajdujemy taką tezę: "Z powyższego wynika, że ustalenie, iż ok. 10 proc. głosów zostało nieprawidłowo uznanych za nieważne, zaś w rzeczywistości powinny być one uznane jako głosy poparcia dla kandydata Komitetu Wyborczego Prawo i Sprawiedliwość, decyduje o tym, że najwięcej głosów uzyskał kandydat Komitetu Wyborczego Prawo i Sprawiedliwość". 

Dalej Sobolewski uzasadnia, że liczba głosów "nieważnych z powodu podstawienia znaku 'x' obok nazwiska dwóch lub większej kandydatów wyniosła 767, a więc daleko przekracza różnicę między kandydatami z dwóch pierwszych miejsc. PiS przekonuje w piśmie, że uwzględnienie jego wniosku "nie kłóci się z procedurą wyborczą", jego celem jest "wyłącznie zweryfikowanie i potwierdzenie poprawności ustalenia wyników głosowania".

Podano niewłaściwą podstawę prawną. "Omyłka pisarska"

W uzasadnieniu powołano się na art. 227 Kodeksu wyborczego, tymczasem, jak zauważyła Wirtualna Polska, odnosi się on do wyborów do Sejmu, a protesty PiS dotyczą Senatu. Do sprawy odniósł się Sobolewski.  "W proteście nie trzeba wskazywać numerów artykułów, tylko postawić zarzuty. Omyłka wkradła się rzeczywiście z art. 227, zamiast 269. Jest to oczywista omyłka pisarska i nie ma ona znaczenia dla merytorycznej treści protestu, z którego wynika jasno, że oprotestowujemy wyniki do Senatu i procedurę z tym związaną" - poinformował szef komitetu wykonawczego PiS. 

Łącznie Prawo i Sprawiedliwość domaga się ponownego przeliczenia głosów w sześciu okręgach senackich (nr 75, 100, 12, 92, 95, 96).

Protesty wyborcze KO

Protesty Koalicji Obywatelskiej dotyczą trzech okręgów. W okręgu 26 protest dotyczy postawienia znaku "x" na logu KO, nie zaś w kratce przy nazwisku kandydata Krzysztofa Habury. Koalicja twierdzi we wniosku, że "aż 2566 głosów kandydata zostało uznanych za nieważne z uwagi na niepostawienie znaku 'x' przy nazwisku żadnego kandydata".

Kolejny wniosek dotyczy okręgu nr 59, gdzie po śmierci Kornela Morawieckiego zarejestrowano Marka Komorowskiego. Według KO nie dokonano tego w ustawowym terminie. W okręgu nr 2 natomiast protest był spowodowany użyciem loga KW SLD przy kandydacie KW Lewica Polska.