Rządowa "gra o tron" ruszyła. "Ziobro próbuje licytować" stanowisko wicepremiera, Morawiecki go zwalcza

Giełda nazwisk w rządzie poszerza się, pojawiają się też doniesienia o nowych, spornych resortach. Mateusz Morawiecki zwalcza Zbigniewa Ziobrę, nie chcąc, by ten dostał fotel wicepremiera, a minister sprawiedliwości "próbuje mocno licytować". Do tego wszystkiego Jarosław Gowin ma walczyć o utrzymanie stanowiska dla Jadwigi Emilewicz - wynika z ustaleń "Gazety Polskiej".
Zobacz wideo

Od wyborów parlamentarnych minął ponad tydzień, jednak mimo rozstrzygnięć wyborczych obóz Zjednoczonej Prawicy (PiS, Porozumienie i Solidarna Polska) jak dotąd nie przekazywał opinii publicznej planów na konstrukcję nowego rządu.

Sytuacja jest o tyle ciekawa, że w porównaniu do wyborów z 2015 roku w Sejmie w siłę urosły mniejsze od Prawa i Sprawiedliwości ugrupowania - Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobry. Porozumienie Gowina ma teraz 18 posłów (miało 12) a Solidarna Polska Ziobry - 17 (miała 8). Stało się więc jasne, że jedna i druga strona będą próbowały zagarnąć dla siebie jak najwięcej w nowym rozdaniu.

Zaraz po wyborach pisaliśmy na Gazeta.pl o tych tarciach, Łukasz Rogojsz podkreślał, że nie dotyczą one tylko resortów i spółek, ale też np. podejścia Ziobry i Gowina do "kursu dobrej zmiany". Z kolei polityk PiS cytowany przez Jacka Gądka mówił: - "Ziobryści" chcą co najmniej tyle samo, ile dostanie Gowin.

"Ziobro próbuje mocno licytować". Minister sprawiedliwości ma "podkopywać" pozycję premiera

W środowej "Gazecie Polskiej" odnotowano starcia na linii Porozumienie-Solidarna Polska, ale opisano też inny wątek. Z informacji prawicowego tygodnika wynika:

Solidarna Polska w toczonych obecnie rozmowach faktycznie próbuje podkopać pozycję Mateusza Morawieckiego. I choć nie można tu mówić o "buncie" (jak chciałyby liberalno-lewicowe media), Ziobro próbuje mocno licytować.

Polityk przedstawiony jako "jeden z czołowych" w PiS mówi natomiast: - Ze strony Solidarnej Polski była mowa o stanowisku wicepremiera, co akurat można zrozumieć, i o jednym dodatkowym resorcie.

"Gazeta Polska" twierdzi, że tym ministerstwem miałoby być Ministerstwo Infrastruktury, jak dotąd kierowane przez Andrzeja Adamczyka.

Wicepremier Ziobro? "W PiS i otoczeniu Morawieckiego nie zapowiada się na ustępstwo"

Według gazety dla Porozumienia fotel wicepremiera dla Zbigniewa Ziobry nie ma stanowić problemu - natomiast dla premiera Mateusza Morawieckiego i jego otoczenia już tak. Obydwaj starają się utrzymać swoje wpływy w spółkach skarbu państwa, a stanowisko wicepremiera dla Ziobry dałoby ministrowi sprawiedliwości dodatkowe argumenty.

"Ale w samym PiS - nie tylko w najbliższym otoczeniu Mateusza Morawieckiego - na ustępstwo w kwestii Ziobry się na zapowiada" - czytamy.

Zwłaszcza że coraz częściej pojawiają się doniesienia nie tylko o reaktywacji Ministerstwa Skarbu (trzymającego pieczę nad spółkami SP), ale o ewentualnym powstaniu "superresortu" zajmującego się sprawami spółek. Typowany do teki w tym ministerstwie jest obecny wicepremier Jacek Sasin.

"GP" opisuje również, że powstać ma drugi "superresort" - ministerstwo, które sprawowałoby nadzór m.in. nad policją czy służbami. De facto taki resort już istnieje za sprawą łączenia przez Mariusza Kamińskiego obowiązków ministra koordynatora ds. służb specjalnych i szefa MSWiA. 

Porozumienie ma walczyć o Emilewicz. "Będzie trudno ją wyratować"

Tygodnik spekuluje jeszcze o innych roszadach, mianowicie o posadach dla polityków Porozumienia. Nieznana ma być przyszłość Jadwigi Emilewicz, ministry przedsiębiorczości i technologii, która przed wyborami ostro krytykowała niektóre plany rządu (lider jej partii, Gowin, także).

Jarosław Gowin chce utrzymać to stanowisko dla Emilewicz, choć jak twierdzi anonimowy europoseł PiS "będzie mu trudno ją wyratować". Porozumienie ma też wysyłać sygnały, że chce wprowadzić "swojego" człowieka do jeszcze jednego ministerstwa, np. środowiska.

Więcej o: