Joachim Brudziński tłumaczy się z "palnięcia" o sztabie na wybory prezydenckie. "Barbarzyńska pora"

Joachim Brudziński zapowiedział, że już "za chwilę" ogłoszony zostanie sztab na wybory prezydenckie. Ta deklaracja miała zaskoczyć współpracowników Andrzeja Dudy i doprowadzić do napięcia na linii Pałac Prezydencki-Nowogrodzka. Teraz Brudziński swoją wypowiedź nazywa "palnięciem" i tłumaczy się wczesną porą.
Zobacz wideo

Słowa o sztabie padły w porannym programie "Jedziemy" na antenie TVP Info. - Każda profesjonalna partia polityczna rozpoczyna kampanię na drugi dzień po wyborach. My już jesteśmy - że tak powiem - na rozbiegu kampanii prezydenckiej, a co za tym idzie będziemy za chwilę ogłaszać skład sztabu, oczywiście w porozumieniu z prezydentem Andrzejem Dudą, który jest kandydatem Zjednoczonej Prawicy na prezydenta - powiedział Joachim Brudziński, europoseł i szef sztabu PiS w wyborach parlamentarnych.

Joachim Brudziński zapowiada ogłoszenie sztabu na wybory prezydenckie

Prowadzący program Michał Rachoń dopytywał, czy sztab będzie podobny do tego, który pracował w ostatniej kampanii. - Decyzje są po stronie pana prezydenta. Oczywiście, to zaplecze polityczne, jakim jest szeroko rozumiana Zjednoczona Prawica, w głównej mierze Prawo i Sprawiedliwość, też będzie odzwierciedlone w tym składzie - powiedział Brudziński.

Jak opisywała Wirtualna Polska, wypowiedź zaskoczyła ludzi z otoczenia Andrzeja Dudy. - Wbiło nas to w ziemię. Nie ma na razie żadnych rozmów o sztabie wyborczym. Nic nam nie wiadomo tym bardziej o tym, że mielibyśmy za chwilę ogłaszać jego skład. To aberracja - powiedział portalowi jeden z współpracowników prezydenta. Według rozmówców portalu ludziom Andrzeja Dudy zależy, by kampania prezydencka była jak najkrótsza, a zatem słowa Brudzińskiego miały zaniepokoić prezydenta.

"To wszystko przez Michała Rachonia i barbarzyńską porę jego programu"

Teraz na Twitterze do swoich słów z programu Rachonia odniósł się Brudziński. "Przeczytałem, że z powodu mojego 'palnięcia' o rychłym powołaniu sztabu wyborczego spowodowałem konflikt na linii Nowogrodzka-Pałac Prezydencki, a co gorsza zdenerwowałem współpracowników Pana Prezydenta" - napisał. To "palnięcie" Brudziński tłumaczy wczesną porą programu. "To wszystko przez Michała Rachonia i barbarzyńską porę jego programu. 7 rano!" - napisał były szef MSWiA.

Więcej o: