"Newsweek": Tak PiS sonduje senatorów opozycji. Oferty? "To będzie szło w miliony"

- Teraz człowiek, który zawrze z nimi pakt, zmieni bieg historii - stwierdził senator PO Aleksander Pociej. Tak duża jest jego zdaniem stawka w grze o większość w Senacie. Jak opisuje "Newsweek", PiS sonduje, których senatorów opozycji jest w stanie przeciągnąć na swoją stronę - i za co.
Zobacz wideo

W wyborach 13 października Prawo i Sprawiedliwość utrzymało większość w Sejmie, jednak straciło ją w Senacie. Tam partia zdobyła 48 mandatów, a pozostałe 52 obejmą senatorowie opozycji oraz niezależni. Ponieważ przewaga opozycji jest niewielka, od razu pojawiły się spekulacje, że PiS może próbować "przeciągnąć" kilku senatorów na swoją stronę. 

- Byłem sondowany, czy nie wynająłbym się dla obozu rządzącego jako minister zdrowia - powiedział w ubiegłym tygodniu senator Koalicji Obywatelskiej prof. Tomasz Grodzki. - Przypuszczam, że w 30 sekund dostałbym tekę ministra, gdybym taką wolę wyraził - dodał.

Liderzy opozycji zapewniają, że ich senatorowie nie przejdą do PiS, zaś oni pracują nad wspólnym działaniem w Senacie. Jednak jak wynika z artykułu w nowym "Newsweeku", w parlamencie trwa sondowanie polityków pod kątem wsparcia większości PiS. Tygodnik cytuje anonimowo polityka PSL, wg którego Prawo i Sprawiedliwość zaoferowało partii układ: koalicja z PiS w Sejmie, marszałek Senatu dla PSL, a w dalszej perspektywie koalicje w sejmikach i posady w państwowych agencjach i spółkach dla ludowców.  

Sygnał do "urabiania" ludzi PSL miał dać prezes PiS Jarosław Kaczyński - czytamy w "Newsweeku". Wg relacji dziennikarzy "na Wiejskiej grasują skauci", którzy sondują polityków opozycji: który od razu rzuci słuchawką, a który zgodzi się na rozmowę lub spotkanie. Przedstawiciele obozu rządzącego mają mieć oferty skrojone pod konkretnych polityków i wiedzę nt. ich sytuacji osobistej, kredytów, tego "kim jest żona i w jakiej spółce skarbu państwa mogłaby się sprawdzić." 

"Teraz propozycje będą zdecydowanie bardziej hojne"

"Wiedzą nawet wszystko  o domkach letniskowych rodziców i ewentualnych ułatwieniach w kolejce do lekarzy" - mówi jeden z cytowanych anonimowo rozmówców "Newsweeka" i dodaje, że teraz "propozycje będą zdecydowanie bardziej hojne". Michał Kamiński, który dostał się do Senatu startując z poparciem PSL (a wcześniej należał do PO i PiS) ocenia, że do senatorów będą kierowane "głównie propozycje finansowe" i "to będzie szło w miliony".

Jednak politycy opozycji zwracają uwagę, że także dla ich strony stawka jest dużo większa, niż w poprzedniej kadencji. "Teraz człowiek, który zawrze z nimi pakt, zmieni bieg historii. To może się dla niego skończyć dramatycznie w sensie życia osobistego, towarzyskiego i politycznego" - powiedział senator PO Aleksander Pociej. 

Z kolei cytowany anonimowo senator PiS mówi, ze wcale nie musi dojść do stałego przejścia senatorów do PiS, a jedynie wsparcia w kluczowych głosowaniach za mniejsze korzyści. "Nam wystarczy, że ktoś w czasie ważnego głosowania w toalecie się zatrzaśnie. Tak już przecież bywało" - powiedział.

Więcej o: