Senator PO o "korytarzowych plotkach": Gowin chce być premierem. Sygnał poszedł też do opozycji

Wicepremier Jarosław Gowin chce zawalczyć o stanowisko szefa rządu. Sygnał o gotowości do ewentualnej współpracy miał też wysłać do opozycji - twierdzi senator PO-KO Tomasz Grodzki. Parlamentarzysta zaznacza, że o planach Gowina "słyszał z kuluarów".
Zobacz wideo

W niedzielnych wyborach parlamentarnych Zjednoczona Prawica wprowadziła do Sejmu nowej kadencji 235 parlamentarzystów. 199 należy do Prawa i Sprawiedliwość, po 18 wprowadziły Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry i Porozumienie Jarosława Gowina.

Jak mówił w programie "Polityka na Ostro" w Polsat News senator Tomasz Grodzki z klubu PO-KO, Jarosław Gowin ma ambicje związane ze stanowiskiem szefa rządu.

- Pan premier Gowin licytuje wysoko, kładzie na stół ofertę: może chciałbym być nie wicepremierem a premierem. I taki sygnał, słyszałem to tylko z kuluarów sejmowych i senackich, został nawet puszczony do "drugiej strony" [opozycji - red.]. "Mamy 18 szabel..."

- mówił senator. Zaznaczył, że to "plotki korytarzowe".

- Jest ewidentnie oferta: proszę rozważyć mnie jako premiera, a nie wicepremiera, bo przecież dobrze wiadomo, że premier Morawiecki, nazywany ciałem obcym w PiS, nie ma swojego dużego zaplecza politycznego, a minister Ziobro i premier Gowin to zaplecze mają i ono im się zwiększyło kosztem PiS, którzy zjechali poniżej 200 posłów, jest ich 199

- dodał Tomasz Grodzki.

Tomasz Grodzki z propozycją od Prawa i Sprawiedliwości

Tuż po wyborach senator PO-KO ujawnił, że był pytany przez stronę rządową, "czy nie dałby się wynająć dla drugiej strony".

- Przypuszczam, że w 30 sekund dostałbym tekę ministra, gdybym taką wolę wyraził. Nie mogę więcej powiedzieć, fakt taki zaistniał i nie muszę dodawać, że uważam się za człowieka przyzwoitego, więc grzecznie odmówiłem

- mówił prof. Tomasz Grodzki w audycji "W rytmie wydarzeń" na antenie Radia Plus.

Więcej o: