Sąd nakazał wzajemne przeprosiny Thun i Sakiewiczowi. Dziennikarz negował jej prawo do bycia Polką

Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał redaktorowi Tomaszowi Sakiewiczowi i europosłance PO Róży Thun wzajemnie się przeprosić - donosi OKO.press. Dziennikarz podważał prawo polityk do bycia Polką, z kolei Thun mówiła o udziale jego mediów w "przemyśle pogardy".
Zobacz wideo

W czwartek 17 października Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok między Tomaszem Sakiewiczem, redaktorem naczelnym "Gazety Polskiej"i "Gazety Polskiej Codziennie", a Różą Thun, europosłanką Platformy Obywatelskiej. Początek sporu sięga programu TVP Info "Bez retuszu" z 2017 roku. Sakiewicz na wizji zwrócił się do Thun słowami, że ta "nie czuje się Polką, czuje się reprezentantką Niemiec".

Europosłanka od razu oprotestowała wypowiedź, domagając się przeprosin. Ponieważ prowadzący program nie zareagował, Thun wyszła ze studia. Europosłanka PO wytoczyła potem proces Sakiewiczowi o obronę dóbr osobistych.

Redaktor naczelny "Gazety Polskiej" nie pozostał dłużny, ponieważ złożył przeciwko niej pozew wzajemny (także o obronę dóbr osobistych). Sakiewicza uraziły słowa Thun z lutego 2018, gdy europosłanka zapowiadała pozew przeciwko niemu, mówiąc, że dziennikarz "reprezentuje przemysł pogardy" a "jego media zarabiają na poniżaniu, obrażaniu".

Sąd każe Thun i Sakiewiczowi wzajemnie się przeprosić

Jak donosi OKO.press, Thun i Sakiewicz pracowali nad osiągnięciem ugody, ale ostatecznie do niej doszło. Dlatego też Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok nakazujący obydwu stronom wzajemne przeproszenie się, nie jest on jednak prawomocny.

Jeśli się uprawomocni, obydwie strony są zobowiązane do konkretnych działań. Tomasz Sakiewicz na stronie niezalezna.pl ma wydać oświadczenie z przeprosinami dla Thun za naruszenie jej dobrego imienia. "Thun ma opublikować przeprosiny na swojej stronie internetowej. Sąd orzekł, że wypowiedzi o dziennikarstwie Sakiewicza i jego mediach nie poparła faktami" - czytamy w relacji OKO.press.

Do wyroku odniósł się już Tomasz Sakiewicz, właśnie na niezalezna.pl (związana z "GP", "GPC"). Jak mówił portalowi, serwis jest większy od strony Róży Thun, "której prawie nikt nie czyta".

Moim zdaniem, wzajemne przeprosiny są czymś bez sensu, ale skoro Róża Thun chce ciągnąć tę wojnę polsko-polską, to nie ma wyjścia

- ocenił Sakiewicz.

Więcej o: