Władysław Kosiniak-Kamysz o sytuacji po wyborach: Nie ma już lidera opozycji

Przewodniczący PSL Władysław Kosiniak-Kamysz w porannej rozmowie RMF FM stwierdził, że w nowej sejmowej układance "dwie największe partie w Senacie i w Sejmie muszą sobie zdać sprawę, że są jeszcze pozostałe bloki polityczne" i zacząć liczyć się z nimi chociażby w kwestii wyboru marszałków. Zdiagnozował też, że w obecnej sytuacji nie można mówić o jednym liderze opozycji.
Zobacz wideo

Szef PSL w rozmowie z Robertem Mazurkiem na antenie RMF FM przypomniał, że wspólna lista do Senatu powstała dzięki uprzejmości mniejszych komitetów, w związku z tym "dwie największe partie w Senacie i w Sejmie muszą sobie zdać sprawę, że są jeszcze pozostałe bloki polityczne".

Władysław Kosiniak-Kamysz: poszliśmy KO na rękę w kwestii Senatu

Wielu senatorów z Platformy nie byłoby senatorami, gdyby Lewica albo PSL wystawili tam swoich kandydatów

- powiedział szef PSL, dając do zrozumienia, że "nie szafowałby nazwiskami na marszałków z jednej lub drugiej strony". - Chcemy, żeby nasza reprezentacja była uszanowana, tak jak reprezentacja Lewicy - zaznaczył.

Szef PSL: Ktoś się przyzwyczaił do roli lidera

Jednocześnie lider ludowców nie szczędził uszczypliwości w kierunku, jak to ujął, "lidera opozycji":

Ktoś się przyzwyczai przed wyborami do tego, że jest się liderem opozycji, to po wyborach na pewno już nie ma lidera opozycji, są trzy równoprawne bloki

- powiedział w rozmowie z Robertem Mazurkiem, sugerując, że szef KO niechętnie przyjmuje do wiadomości, że opozycja składa się nie z jednego, a kilku komitetów mających różnych przywódców.

Nie będzie koalicji z PiS

Kosiniak-Kamysz raz jeszcze potwierdził, że o koalicji PSL z partią Jarosława Kaczyńskiego nie może być mowy.

Mówiliśmy od początku, że nie będziemy wchodzić z PiS-em w koalicję i nie ma takiej potrzeby

- powiedział twardo, nie zdradził jednak, kto może zostać potencjalnym koalicjantem partii z koniczynką.

PSL połączył siły z Pawłem Kukizem

Zgodnie z oficjalnymi wynikami wyborów w kolejnej kadencji Sejmu zobaczymy 5 ugrupowań: Prawo i Sprawiedliwość, Koalicję Obywatelską, PSL-Koalicję Polską, SLD oraz Konfederację. Z największego poparcia może cieszyć się Prawo i Sprawiedliwość, które uzyskało 43,59 proc. głosów.

Największe ugrupowanie opozycyjne, Koalicja Obywatelska - uzyskało 27,40 proc. Ugrupowanie Kosiniaka-Kamysza, który połączył siły z Pawłem Kukizem, zdobyło 8,55 proc. poparcia.

Komitet SLD powróci do Sejmu z wynikiem 12,56 proc., a Konfederacja - 6,81 proc.