Lekarz komentuje "paragon hańby" Budki i cytuje matkę dziecka. "Zostałam wciągnięta w grę polityków"

- Jest nam przykro, że to, czym się zajmujemy na co dzień, czyli leczenie pacjentów, jest wykorzystywane w debacie politycznej - powiedział dyrektor Centrum Zdrowia Dziecka dr n. med. Marek Migdał. Podzielił się również tym, co napisała do niego matka chłopca, dla którego został zakupiony lek Valcyte.

Dyrektor Centrum Zdrowia Dziecka dr n. med. Marek Migdał odniósł się do "paragonu hańby PiS", który zaprezentował ostatnio Borys Budka. Jak się okazało, pacjent, dla którego wykupiono lek Valcyte, którego koszt wyniósł 1041,18 złotych za jedno opakowanie, jest leczony właśnie w tym szpitalu.

"Nagle problem leczenia dziecka jest dyskutowany politycznie"

- Jest nam przykro, że to, czym się zajmujemy na co dzień, czyli leczenie pacjentów, jest wykorzystywane w debacie politycznej - powiedział lekarz, cytowany przez Radio ZET, i dodał, że o sytuacji dowiedział się od matki chłopca.

Podkreślił, że "nagle okazuje się, że problem leczenia tego dziecka jest w tej chwili dyskutowany politycznie". - Nikt nie patrzy na to, że uratowaliśmy życie temu dziecku, że od czterech lat skutecznie je leczymy - stwierdził.

Dyrektor podzielił się również treścią maila, którego miała wysłać mama chłopca. "Żałuję (...), iż zostałam wciągnięta w przedwyborczą grę polityków, wiele opinii w internecie jest również krzywdzących wobec mnie, stawia mnie i moją rodzinę w złym świetle" - miała napisać.

Borys Budka zaprezentował "paragon hańby PiS"

Sprawa paragonu pojawiła się we wtorek. Borys Budka, który trafił na zdjęcie paragonu w sieci, pokazał go podczas debaty przedwyborczej. - Oto paragon hańby tego rządu. Ponad 2000 zł dla dziecka po przeszczepie, które rodzice muszą wydać tylko dlatego, że ten rząd zamiast dofinansować służbę zdrowia woli wydawać na nagrody dla swoich ministrów - powiedział wtedy polityk. Paragon został szybko opublikowany w mediach społecznościowych m.in. Platformy Obywatelskiej.

>>"Polska służba zdrowia jedną z najlepszych w Europie". Takie słowa padły z ust wicemarszałka Terleckiego. Poseł PiS komentuje:

Zobacz wideo

Jak się okazało, lek ten jest refundowany i kosztuje 3,20 zł, o czym poinformował minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Dlaczego więc na rachunku widnieje cena przekraczająca 2 tys. złotych za dwa opakowania? Jak poinformowano nas w aptece, pacjent, dla którego został zakupiony lek, nie kwalifikował się do refundacji.

Więcej o: