Końcowy fragment wyroku ws. Amber Gold może zostać odczytany jeszcze przed końcem kampanii wyborczej

Z wyliczeń reportera RMF FM wynika, że końcowy fragment wyroku ws. Amber Gold może zostać odczytany 11 października, w ostatnim dniu kampanii wyborczej. Warto zaznaczyć, że są to jednak wyliczenia teoretyczne, ponieważ to, czy poznamy treść wyroku zależy od tempa odczytywania akt sprawy.
Zobacz wideo

Reporter RMF FM, powołując się na informacje przekazane przez Sąd Okręgowy w Gdańsku, donosi, że sędzi Lidii Jedynak prowadzącej sprawę Marcina P. i Katarzyny P. zostało do odczytania zaledwie kilka stron z ostatniego tomu wyroku. Na poprzedniej rozprawie sędzia dotarła do 1/3 tego tomu.

Kolejne terminy posiedzenia sądu wyznaczono na 4,7,9 i 11 października. Jeśli sędzia utrzyma tempo czytania, to właśnie w ostatni piątek przed końcem kampanii wyborczej dowiemy się na jakie kary sąd skaże Marcina P. i Katarzynę P.

Amber Gold: Sędzia odczytuje ponad 60 tomów wyroku

Sąd Okręgowy w Gdańsku ogłosił 20 maja, że uznaje Marcina P. i Katarzynę P. winnymi stawianych im zarzutów. Kar jednak nie ogłoszono, ponieważ zanim to nastąpi, sąd musi najpierw odczytywać informacje dotyczące klientów.

Z przepisów kodeksu postępowania karnego wynika, że przy odczytywaniu wyroku sędzia musi wymienić wszystkich pokrzywdzonych. W przypadku sprawy Amber Gold dotyczy to aż 19 tysięcy osób. Wszystkie informacje o oskarżonych zapisane są w 60 tomach akt. Dodatkowo niezbędne jest dokładne opisanie szkody każdej z tych osób.

Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt ustawy, który ma wyeliminować sytuacje związane z tak długim odczytywaniem wyroków. Poprawka do ustawy zakłada, że sędzia może przedstawić zwięźle rozstrzygniecie sądu w każdym przypadku, gdy ogłoszenie wyroku miałoby wiązać się z zarządzeniem przerwy lub odroczeniem rozprawy.

Sprawa Amber Gold

W 2012 roku do aresztu trafili Marcin P. i Katarzyna P. Według prokuratury małżeństwo w latach 2009 - 2012 miało oszukać łącznie niemal 19 tys. klientów spółki Amber Gold. Para doprowadziła do niekorzystnego rozporządzania mieniem w wysokości 851 mln zł.