"My jesteśmy z PiS. Nam się wszystko podoba". Za kulisami teatru Jarosława Kaczyńskiego

Jacek Gądek
- Tylko nie na Sok z Buraka - rzuca żartem działacz PiS, gdy robię zdjęcie dużym billboardom Mariusza Błaszczaka. Szef MON uśmiecha się do wyborców z lawet zaparkowanych przy salezjańskim LO w Legionowie. Przypadkowy przechodzień, widząc kolejkę, pyta: - Co tu rozdają?

Przypadkowym ludziom: nic. By wejść na lokalną konwencję Prawa i Sprawiedliwości z udziałem prezesa Jarosława Kaczyńskiego trzeba dostać przy szlabanie plakietkę z napisem "gość".

Legionowo. Billboardy Mariusza BłaszczakaLegionowo. Billboardy Mariusza Błaszczaka Gazeta.pl

Objazd prezesa

Prezes PiS objeżdża Polskę z przemówieniami, ale to zagrzewanie aparatu partyjnego do walki na ostatniej prostej, a nie spotkania ze zwykłymi wyborcami z ulicy.

- Trzeba mieć zaproszenie - mówi działacz pilnujący, by nikt nieproszony nie wszedł na salę gimnastyczną, gdzie ma się odbyć wewnątrzpartyjny wiec. - To jak dostać zaproszenie? - Trzeba było być w kontakcie ze strukturami PiS - odpowiada. Ludzie "niepewni" wejść zatem nie mogą, a jedynie ci, których organizatorzy znają.

- Czyli nikt z ulicy wejść ot tak nie może? - To jest dobre pytanie - odpowiada. Niektórzy wchodzą, bo znają się z organizatorami i samo nazwisko otwiera im drzwi.

Legionowo. Spotkanie z Jarosławem KaczyńskimLegionowo. Spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim Gazeta.pl

"Ubowo"

Ledwo przyszedł chłód, a już powietrze pachnie dymem z "kopciucha". Legionowo. Średnie miasto niedaleko Warszawy, ale akurat smog nie jest tematem. Ponad 50 tys. mieszkańców. Rodzinne dla Mariusza Błaszczaka. Szef MON jest tu swój. - Mariusz to mój sąsiad, mieszkamy niedaleko siebie - mówią dwie osoby.

Działacz PiS śmieje się: - Ubowo, a nie Legionowo. Ubecja tu rządzi. W tych wysokich blokach tu obok, to byli ubecy mieszkają. A my tu w środku w samym środku w salezjańskim liceum się spotykamy.

Lokalnym wrogiem - co podkreśla kilka osób - jest prezydent miasta Roman Smogorzewski z Platformy Obywatelskiej. Ani jednego dobrego słowa o nim nie sposób usłyszeć wśród działaczy PiS.

Na "bombach" nie można

Prezes PiS jedzie prosto z Płocka, gdzie wygłosił przemówienie bliźniacze do tego, z którym jedzie do Legionowa. Działacz PiS: - Zawsze uzupełnia je o jakieś lokalne elementy i wspiera lidera miejscowej listy.

- Jakby prezes miał spóźnienie, to na "bombach" dojadą - mówi jeden z organizatorów. Ale z "bombami" na dachu prezes PiS nie ma prawa jeździć, bo nie jest ministrem czy marszałkiem. Jeździ partyjnym samochodem, a nie z SOP-owcami, bo do państwowej ochrony przecież nie ma prawa. Jeździ z GROM-owcami - ochroniarzami, którzy po służbie w jednostce wojsk specjalnych założyli firmę i od lat stoją u boku prezesa.

Mimo że spotkanie z prezesem jest jednym z najmniejszych, to zjechały wozy transmisyjne. Boisko z dogorywającą trawą służy za parking. - Wypad z samochodami telewizji. Będą tylko tańczyć po boisku. Tylko wozy transmisyjny, nikt więcej - mówi organizator. Oprócz wozów z antenami wjechać mogła tylko ekipa TVP - ot wyjątek.

- Miejsc już nie ma - mówi jeden z działaczy. Sala napakowana ludźmi do granic możliwości. GROM-owcy obwąchują wykrywaczami metalu nawet bukiet kwiatów, który ma na scenie trafić w ręce prezesa PiS.

"Test machaczy"

Rzeczniczka PiS Anita Czerwińska zjawia się na 20 minut, a Błaszczak 15 minut przed planowanym startem wiecu. Prezes się spóźnia - ma 40 minut poślizgu.

- Sala jest, jaka jest - utyskują niektórzy. A że gorąco, to partyjny konferansjer ordynuje manualną klimatyzację. Kto ma banner z nazwiskiem Błaszczaka, ma machać. Ot, generalna próba spontanicznego entuzjazmu.

- Jest nam gorąco, więc przeprowadzimy test machaczy. Zamieszamy powietrzem. Proszę podnieść kartony i intensywnie machamy. Proszę zwrócić uwagę, jak trzymamy te tabliczki, żeby napisy były właściwie i dały się odczytać.

Z jednym wyjątkiem: kto jest na linii kamery - mównica ma nie machać, żeby nie zasłaniać prezesa PiS. Jarosław Kaczyński wchodzi przy aplauzie, ale bez ogłuszającego fetowania.

Legionowo. Spotkanie z Jarosławem KaczyńskimLegionowo. Spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim Gazeta.pl

LGBT budzi emocje

Przemówienie prezesa to streszczenie programu PiS. Najżywsze reakcje wywołuje wątek LGBT - to głównie wesołość. Jarosław Kaczyński stwierdza, że Polakom "wtłaczana" jest teza, że skoro "chcecie żyć jak w Europie, to musi być w Polsce tak jak w Europie: dwóch tatusiów, dwie mamusie".

- Nie musi, proszę państwa, tak być i tak nie będzie. Nie damy się złamać - podkreśla. Oklaski.

Kościół też

- Tak samo jak nie damy się złamać, jeśli chodzi o ataki na Kościół. I to jest postawa, którą głosimy od początku istnienia naszej formacji, która kiedyś nazywała się Porozumienie Centrum - podkreśla.

Prezes przypomina, że po raz pierwszy o roli Kościoła mówił tak już w 1991 r.: "dzierżycielem jedynego powszechnie znanego w Polsce systemu wartości jest Kościół i walka z Kościołem jest po prostu niszczeniem moralnych fundamentów naszej tożsamości, wspólnoty narodowej, naszego trwania". - I nie możemy na to pozwolić, co oczywiście nie oznacza, że Kościół nie musi się pewnych trudnych spraw pozbyć, rozwiązać je, bo musi. Powinien. Mówię to jako katolik, jako członek Kościoła - podkreśla Jarosław Kaczyński. Oklaski.

Działacz PiS już po wyjściu ze spotkania: - Ale z tym Kościołem to prezes powiedział, że też nie wszystko jest w porządku.

- Ale nie powiedział, co konkretnie. Prawda?

- Panie, ale przecież wszyscy wiedzą, o co chodzi. Nawet tu w mieście był jeden ksiądz, co się do dziewczynek dobierał. Mojej córki akurat nie tknął. Potem poszedł siedzieć i wyrzucili go z Kościoła - odpowiada.

Dodaje też: - Powariowali ci z opozycji, żeby wrzucać między Polaków, katolików te dżendery i LGBT. To się nie przyjmie.

Wszystko super, ale mobilizacji nie czuć

Nie czuć wielkiej mobilizacji wśród uczestników. Ale podziw dla prezesa już tak.

- Super, podobało się - zachwalają kolejni uczestnicy spotkania.

Dwie panie: - Proszę pana, my jesteśmy z PiS. Nam się wszystko podoba.

Więcej o:
Komentarze (133)
"My jesteśmy z PiS. Nam się wszystko podoba". Za kulisami teatru Jarosława Kaczyńskiego
Zaloguj się
  • tempa-dzida2

    Oceniono 56 razy 52

    No cóż przecież nie od dziś wiadomo, że PIS żyje ... w swoim świecie.
    Do "swojej polityki" może przekonać jedynie fanatyków karmionych codziennie przez rożne TVPisy, trwamy i maryje.

  • jael53

    Oceniono 38 razy 30

    Staranna selekcja "suwerena" mimo wszystko nie broni od możliwości napotkania osób "nieprawomyślnych"; o czym się przekonał ZZ. Mam dość lat, aby pamiętać, jak to było z objazdami pasterskimi (inaczej: wizytami gospodarskimi) tow. Gierka - mimo wszystko nie stosowano aż takich środków ostrożności.

  • sawicki1

    Oceniono 36 razy 28

    O impreza dla Jarząbków !

  • fakiba

    Oceniono 33 razy 27

    Kościół popiera bandę pis , to oczywista oczywistość , za dużo ma do stracenia

  • laszczyny

    Oceniono 26 razy 24

    I sekretarz i jego PISOBOLSZEWIA w akcji he he.

  • 1moja

    Oceniono 24 razy 22

    Kaczynski macht frei.
    Przegonilismy naziste, przegonilismy komuniste, przegonimy i kaczyste.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX