"Rzeczpospolita" o związkach Bosaka z austriacką ekstremą. Polityk Konfederacji zaprzecza

Krzysztof Bosak ma powiązania z nacjonalistycznymi ekstremistami z Austrii - podaje "Rzeczpospolita". Chodzi o Identitäre Bewegung Österreich, ugrupowanie, której sympatycy byli oskarżani o stworzenie organizacji przestępczej. Przywódca ruchu w 2018 r. przyjął natomiast darowiznę od Brentona Tarranta, zamachowca, który w meczetach w Nowej Zelandii zabił łącznie 51 osób.
Zobacz wideo

Jak podaje "Rzeczpospolita" Krzysztof Bosak ("jedynka" Konfederacji w okręgu świętokrzyskim) w wywiadzie dla kanału Centrum Edukacyjnego Powiśle na YouTube opowiedział o spotkaniu z "austriacką młodzieżą o orientacji konserwatywno-narodowej". - Byłem w Austrii na wzgórzu Kahlenberg, rozmawiałem również z przywódcami austriackiej młodzieży o orientacji konserwatywno-narodowej, oni nawet organizowali marsz wspólnie z polską mniejszością we Wiedniu, upamiętniający wiktorię wiedeńską - mówił Bosak. 

Kontakty Austriaków z Brentonem Tarrantem

Z ustaleń dziennika wynika, że Bosak miał na myśli Identitäre Bewegung Österreich (Ruch Tożsamościowy - Austria), nacjonalistyczną, antyimigrancką organizację, której członkowie w 2018 r. byli oskarżeni o stworzenie organizacji przestępczej. Ostatecznie obronili się przed zarzutami w sądzie, ale kontrowersji wokół grupy jest więcej.

Okazuje się, że na początku 2018 r. Martin Sellner, szef ugrupowania, przyjął darowiznę od Brentona Tarranta. To Australijczyk, który w marcu tego roku w dwóch meczetach w Nowej Zelandii zabił 51 osób. Z tego powodu 10 dni po zamachu w Christchurch do mieszkania Sellnera weszła policja i zabezpieczyła jego komputery i telefony. Choć działacz zaprzeczał związkom z Tarrantem, austriaccy dziennikarze ujawnili, że mężczyźni korespondowali ze sobą mailowo. 

Krzysztof Bosak: Obserwuję tylko

Bosak sam informował w mediach społecznościowych we wrześniu 2018 r., że spotkał się z Philippem Huemerem, również działaczem Identitäre Bewegung Österreich. Związkom z ugrupowaniem jednak zaprzecza. -  Obserwuję ją tylko, podobnie jak dziesiątki innych ruchów eurosceptycznych i konserwatywnych w Europie. Spotkanie z Philippem Huemerem świadczy wyłącznie o tym, że prowadzę szeroką działalność społeczną. Przykładowo ostatnio byłem w Brukseli i spotkałem się przedstawicielami wszystkich grup w europarlamencie, które mają profil prawicowy - tłumaczy w "Rzeczpospolitej" Bosak.

Więcej o: